obserwacje życia

Minimalizm czy optymalizacja?

Kupiłam dziś pierścionek. Nie dlatego, że potrzebowałam (bo: czy w ogóle do życia można potrzebować pierścionka?), ale po prostu chciałam. Zobaczyłam go już jakiś czas temu, ale powstrzymałam sroczą naturę, wpisałam na listę chciejstw, gdzie odczekał grubo ponad 2 tygodnie, jednak, jako, że ani o nim nie zapomniałam, ani ochota na posiadanie tego małego przedmiotu absolutnie mi nie przeszła – kupiłam. Mam i cieszę oczy. Oczywiście, posiadam co najmniej kilka innych pierścionków, które mogę i z przyjemnością noszę. Uzupełnianie nieskomplikowanych codziennych zestawów prawdziwą biżuterią daje mi poczucie bycia dobrze ubraną. Przez moment po zakupie czułam się usatysfakcjonowana, zadowolona. Potrzeba posiadania została zaspokojona. Chwilę później przyszła wpojona przez minimalizm refleksja, że to kolejna rzecz, a przecież chciałam ograniczyć ich ilość. I już prawie doszły do głosu wyrzuty sumienia, gdy w głowie odezwał się ten drugi głos.

Czytaj dalej „Minimalizm czy optymalizacja?”

obserwacje życia

Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.

Bakcyla konsumpcjonizmu połknąć bardzo łatwo, gorzej później go zwrócić.

Dzisiejszy wpis jest dla wszystkich, których wciągnął w styl życia „tu i teraz”, idea „zasługujesz na to, co najlepsze” oraz kultura szybkich gratyfikacji. Napisałam go dla Was, ale poniekąd i dla samej siebie, ponieważ stosunkowo dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że wszystko, co w życiu wartościowe, ma swoją cenę.

Czytaj dalej „Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.”