codzienność. jak żyć lepiej?

Minimalizm czy optymalizacja?

Kupiłam dziś pierścionek. Nie dlatego, że potrzebowałam (bo: czy w ogóle do życia można potrzebować pierścionka?), ale po prostu chciałam. Zobaczyłam go już jakiś czas temu, ale powstrzymałam sroczą naturę, wpisałam na listę chciejstw, gdzie odczekał grubo ponad 2 tygodnie, jednak, jako, że ani o nim nie zapomniałam, ani ochota na posiadanie tego małego przedmiotu absolutnie mi nie przeszła – kupiłam. Mam i cieszę oczy. Oczywiście, posiadam co najmniej kilka innych pierścionków, które mogę i z przyjemnością noszę. Uzupełnianie nieskomplikowanych codziennych zestawów prawdziwą biżuterią daje mi poczucie bycia dobrze ubraną. Przez moment po zakupie czułam się usatysfakcjonowana, zadowolona. Potrzeba posiadania została zaspokojona. Chwilę później przyszła wpojona przez minimalizm refleksja, że to kolejna rzecz, a przecież chciałam ograniczyć ich ilość. I już prawie doszły do głosu wyrzuty sumienia, gdy w głowie odezwał się ten drugi głos.

Czytaj dalej „Minimalizm czy optymalizacja?”

codzienność. jak żyć lepiej?

Zawsze mam się w co ubrać. Jak kompletować garderobę?

Jak każda kobieta miałam w życiu wiele sytuacji, kiedy stawałam przed szafą, wyciągałam niemal połowę zawartości a i tak nie miałam się w co ubrać. Bluzka nie pasowała do sweterka, ten do spódnicy, a na koniec do całości nie mogłam dopasować odpowiednich butów, choć miałam ich dziesiątki par. Przed samym wyjściem przebierałam się pięćdziesiąty raz, by ostatecznie spóźniona, niezadowolona z własnego stroju, czując się raczej przebrana, niż ubrana wybiec na spotkanie.

Znasz to uczucie? W takim razie dalsza część jest dla Ciebie.

Czytaj dalej „Zawsze mam się w co ubrać. Jak kompletować garderobę?”

codzienność. jak żyć lepiej?

Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.

Bakcyla konsumpcjonizmu połknąć bardzo łatwo, gorzej później go zwrócić.

Dzisiejszy wpis jest dla wszystkich, których wciągnął w styl życia „tu i teraz”, idea „zasługujesz na to, co najlepsze” oraz kultura szybkich gratyfikacji. Napisałam go dla Was, ale poniekąd i dla samej siebie, ponieważ stosunkowo dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że wszystko, co w życiu wartościowe, ma swoją cenę.

Czytaj dalej „Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.”

codzienność. jak żyć lepiej?

Minimalizm nie musi być szary

Lektura książek o minimalizmie zmieniła wiele w moim życiu. Nadal mam całą masę rzeczy, nie zamierzam nawet mierzyć się z prekursorami idei, takimi jak: Leo Babauta, który tak bardzo ograniczył ilość posiadanych przedmiotów, że jest w stanie je wymienić i policzyć co do sztuki (warto zajrzeć do jego publikacji pt. „Minimalizm”), czy Fumio Sasaki, przekazującym w swojej książce „Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński” wiele słusznych uwag, jak choćby to, że nie ma najmniejszego powodu, by zamieniać własne mieszkanie w magazyn, kiedy wszystko, czego potrzebujemy jest na wyciągnięcie ręki w sklepie za rogiem. Obaj przedstawiają, jaką drogę przeszli, wyjaśniają jak wiele dobrego przyniosło im pozbycie się rzeczy i kiedy poczuli się szczęśliwi, tak prawdziwie, po prostu szczęśliwi, co, jak się słusznie domyślacie, nie miało najmniejszego związku z posiadaniem. 

Czytaj dalej „Minimalizm nie musi być szary”