podróże małe i duże

Norwegia – czyste piękno!

post przeniesiony z www.duochrome.blogspot.com

Pierwsze wiosenne promienie przebijają się przez zimową szarość! To dla mnie oznacza jedno: czas zacząć planować tegoroczne podróże. Choć do wakacji jeszcze daleko, lubię rozejrzeć się po stronach z lotami, przewertować oferty biur podróży, zapisać najciekawsze kierunki i systematycznie je monitorować, by finalnie upolować super okazyjny wyjazd. Miłość do podróży zaszczepiła mi mama już we wczesnych latach życia, jednak im jestem starsza, tym ciekawość świata wzrasta. Parę lat temu odwiedziłam cudowny, chłodny, lecz perfekcyjnie zniewalający kraj. Widziałam piękno w najczystszej postaci, nieskażoną naturę, w którą ukradkiem, niemal symbiotycznie wspisali się mieszkańcy. Nie byłam tam już dawno, a ponieważ zdarzyło mi się zatęsknić, zapraszam na przegląd fotografii i kilka wspomnień z Norwegii! 
Czytaj dalej „Norwegia – czyste piękno!”

podróże małe i duże

Migawki z Holandii

post przeniesiony z www.duochrome.blogspot.com 
Zima wpływa na mnie lekko depresyjnie i nostalgicznie, marzę już o słońcu, pięknych widokach i dniach spędzanych na świeżym powietrzu. Tęsknię za wiosenną radością, która wypełnia powietrze, za widokami cieszącymi oczy, za ciepłem wiatru i przyjemnością przebywania wśród natury. Dlatego dziś zabieram Was w podróż do kraju pełnego niespodzianek. Oto kilka ujęć z zaskakującej Holandii, jeśli jeszcze nie macie pomysłu na majówkę – to idealna pora by odwiedzić Holandię, a teraz jest dobry czas, by taki wyjazd zaplanować, zainspirujcie się – zdecydowanie polecam!

Czytaj dalej „Migawki z Holandii”

kochaj życie!, podróże małe i duże

Podróże po świecie i w głąb siebie. Dobre emocje. Pozytywne myślenie.

Żyjemy szybko, ale czy przez to bardziej? Czasem dobrze przystanąć, zrobić dla siebie coś, co poprawi jakość dotychczasowego życia.

Założyłam tego bloga wcale nie po to, by udowadniać swój profesjonalizm w jakiejkolwiek dziedzinie życia, ale poopowiadać historie, z których ja i Wy moglibyśmy wyciągać wnioski. Albo, żeby tak po prostu pogadać sobie o codzienności, o książkach i filmach, które otworzyły jakieś drzwi w mojej głowie, o spotkaniach, relacjach, rozwiązywaniu problemów pierwszego świata. Koniec z próbowaniem rzeczy, których nie czuję i nie kumam. Od teraz będzie to miejsce z lekcjami: odrobionymi i tymi, które jeszcze wiele nas nauczą, albo nie zmienią nic poza zapchaniem czasu, kiedy w kolejce na pocztę będziecie czekać po odbiór paczki, bo listonosz znów zostawił awizo, mimo że byliście w domu cały dzień.

Czasem są takie dni, że chciałoby się zgłosić nieprzygotowanie, usiąść w ostatniej ławce i cichaczem podjadać czekoladę, a inni niech trudzą się nad wykonywaniem zadań. O tym też sobie pogadamy, bo niestety, żyćko nie jest lekcją matematyki, a jeden plus jeden mało kiedy po zsumowaniu daje dwa. Więc (od którego absolutnie nie powinnam zaczynać zdania) będę sobie tu pisać, jak bardzo nie umiem dodawać, a Wy, jeśli tylko macie na to ochotę, czytajcie i może czasem dajcie znać, że też, tak najbanalniej, nie umiecie w życie.

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion