obserwacje życia

Minimalizm czy optymalizacja?

Kupiłam dziś pierścionek. Nie dlatego, że potrzebowałam (bo: czy w ogóle do życia można potrzebować pierścionka?), ale po prostu chciałam. Zobaczyłam go już jakiś czas temu, ale powstrzymałam sroczą naturę, wpisałam na listę chciejstw, gdzie odczekał grubo ponad 2 tygodnie, jednak, jako, że ani o nim nie zapomniałam, ani ochota na posiadanie tego małego przedmiotu absolutnie mi nie przeszła – kupiłam. Mam i cieszę oczy. Oczywiście, posiadam co najmniej kilka innych pierścionków, które mogę i z przyjemnością noszę. Uzupełnianie nieskomplikowanych codziennych zestawów prawdziwą biżuterią daje mi poczucie bycia dobrze ubraną. Przez moment po zakupie czułam się usatysfakcjonowana, zadowolona. Potrzeba posiadania została zaspokojona. Chwilę później przyszła wpojona przez minimalizm refleksja, że to kolejna rzecz, a przecież chciałam ograniczyć ich ilość. I już prawie doszły do głosu wyrzuty sumienia, gdy w głowie odezwał się ten drugi głos.

Czytaj dalej „Minimalizm czy optymalizacja?”

obserwacje życia

Jak zredukować stres? Szybkie techniki relaksacyjne.

Są takie dni, kiedy nic nie idzie tak, jak sobie to zaplanowałam. Znacie to, prawda? W drodze do pracy dopadł mnie deszcz, samochód oblał wodą z kałuży, mleko w kawie się zważyło, w ciągu dnia nawarstwiały się skomplikowane sytuacje, do tego nijak nie szło dość do porozumienia z drugą osobą. W relacjach międzyludzkich najważniejszym ładunkiem są emocje i kiedy one nie grają, ciężko być zadowolonym, nawet jeśli jesteśmy „technicznie” skuteczni. Najchętniej w tego typu momentach teleportowałabym się na bezludną wyspę, by przeczekać gorszy czas. Takiej możliwości jednak zupełnie nie mam, więc dziś (jak i wiele razy w życiu) musiałam pozbyć się wewnętrznych napięć inaczej. Życie z ludźmi bywa trudne, niekiedy stresogenne, ale najważniejsze to umieć sobie radzić z sytuacjami, które wyprowadzają nas z równowagi. O tym dziś słów kilka.

Czytaj dalej „Jak zredukować stres? Szybkie techniki relaksacyjne.”

obserwacje życia

„Zaufanie czyli waluta przyszłości” – jak znaleźć swoje: Dlaczego?

Książkę Michała Szafrańskiego „Zaufanie czyli waluta przyszłości. Moja droga od zera do 7 milionów z bloga” kupiłam w przedsprzedaży, ponieważ po lekturze „Finansowego Ninjy” i bloga jakoszczedzacpieniadze oraz regularnym słuchaniu podastów, byłam więcej niż pewna, że będzie to pozycja merytoryczna i niezwykle inspirująca. Nie pomyliłam się! Mimo objętości 430 stron, przeczytałam niemal w jeden dzień, zwyczajnie przyssałam się do niej niczym żądna krwi pijawka i wróciłam do życia dopiero, gdy źrenice zatrzymały się na ostatniej kropce. Dlaczego z opinią i poleceniem, (bo nie ukrywam, że będę tę książkę gorąco polecać), przychodzę dopiero teraz?

Czytaj dalej „„Zaufanie czyli waluta przyszłości” – jak znaleźć swoje: Dlaczego?”

obserwacje życia

Zawsze mam się w co ubrać. Jak kompletować garderobę?

Jak każda kobieta miałam w życiu wiele sytuacji, kiedy stawałam przed szafą, wyciągałam niemal połowę zawartości a i tak nie miałam się w co ubrać. Bluzka nie pasowała do sweterka, ten do spódnicy, a na koniec do całości nie mogłam dopasować odpowiednich butów, choć miałam ich dziesiątki par. Przed samym wyjściem przebierałam się pięćdziesiąty raz, by ostatecznie spóźniona, niezadowolona z własnego stroju, czując się raczej przebrana, niż ubrana wybiec na spotkanie.

Znasz to uczucie? W takim razie dalsza część jest dla Ciebie.

Czytaj dalej „Zawsze mam się w co ubrać. Jak kompletować garderobę?”

obserwacje życia

Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.

Bakcyla konsumpcjonizmu połknąć bardzo łatwo, gorzej później go zwrócić.

Dzisiejszy wpis jest dla wszystkich, których wciągnął w styl życia „tu i teraz”, idea „zasługujesz na to, co najlepsze” oraz kultura szybkich gratyfikacji. Napisałam go dla Was, ale poniekąd i dla samej siebie, ponieważ stosunkowo dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że wszystko, co w życiu wartościowe, ma swoją cenę.

Czytaj dalej „Sztuka czekania. Odraczanie gratyfikacji.”

podróże małe i duże

Polska na weekend: Moszna. Pałac czy zamek?

Podobno jak czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można. Idąc tym tropem wywnioskowałam, że mój tymczasowy zakaz wysiłku nie obejmuje chodzenia, spacerować więc mogę do woli, czyli też wolno mi zwiedzać miejsca, do których nie trzeba się wspinać (góry odpadają) i można dotrzeć samochodem (chwilowo wszelkie loty zawieszone). Dokładając do tego niekoniecznie matematycznego równania warunek umiarkowanego przebywania na słońcu wyszło, że mogę zwiedzać zamki i pałace! A na Śląsku mamy ich całkiem sporo! Tym razem padło więc na bajkowy obiekt oddalony o 125km od Wrocławia w kierunku Opola, położony w niewielkiej miejscowości Moszna – trochę jak z Cambridge, trochę od Disneya. Byliście? Pięknie jest!

Czytaj dalej „Polska na weekend: Moszna. Pałac czy zamek?”

podróże małe i duże

Najpiękniejsze plaże świata. Subiektywny przegląd miejsc, które chcę zobaczyć.

Chwilowo utknęłam. Z przyczyn najogólniej ujmując zdrowotnych zmuszona jestem w najbliższym czasie siedzieć w jednym miejscu i maksymalnie ograniczać wysiłek, co jest mi niezwykle nie na rękę, bo nawet wycieczki rowerowe są poza moim zasięgiem. A za oknem piękne słońce, przed nami drugi już w tym roku długi weekend (jeśli sprytnie dysponujecie urlopem), który można by spędzić aktywnie i ciekawie! Ach, jeszcze to sobie odbiję! A tymczasem, pozostaje mi pojeździć palcem po mapie, dlatego zabieram Was na subiektywny przegląd najpiękniejszych plaż świata.

Czytaj dalej „Najpiękniejsze plaże świata. Subiektywny przegląd miejsc, które chcę zobaczyć.”

obserwacje życia

Jak znaleźć pomysł na…? 8 sposobów na pobudzenie kreatywności.

Czym się w życiu zajmujesz? Niezależnie od tego w jakiej pracujesz branży i czy w ogóle jesteś osobą aktywną zawodowo, potrafię Ci na to pytanie odpowiedzieć: każdego dnia zajmujesz się rozwiązywaniem problemów. Im lepiej sobie z tym radzisz, tym większe sukcesy będziesz osiągać. Recepta brzmi prosto, prawda? Co jednak zrobić, kiedy na swojej drodze natrafisz na sytuacje bez wyjścia? Weź oddech, takie momenty nie istnieją, zawsze jest jakaś opcja, a często masz do wyboru więcej niż jedno rozwiązanie. Rozumiem jednak, że znasz to uczucie, kiedy utkniesz w martwym punkcie, musisz/chcesz coś zrobić, a w głowie pustka. Też tak czasem mam. Na szczęście, na sytuacje, kiedy stoimy w miejscu i nijak nie możemy ruszyć do przodu jest rada – trzeba uruchomić kreatywność.

Kreatywność nie jest jakąś niezwykłą funkcją człowieka, która dana jest nielicznym, wybranym jednostkom. Każdy z nas ma w sobie ogromne pokłady. By z niej korzystać, wystarczy tylko – albo aż – odpowiednio stymulować mózg, a przy tym pamiętać, że nie jest on wyodrębnionym organem, a integralną częścią całości. Przejdźmy zatem do konkretów.

Co zrobić kiedy dopada nas niemoc twórcza? Jak pobudzić kreatywność?

Czytaj dalej „Jak znaleźć pomysł na…? 8 sposobów na pobudzenie kreatywności.”

obserwacje życia, polecam

Cyferki są ważne

„(…) jak absurdalne jest nasze życie. Pomyślcie sami, wszystko, co stanowi o naszym jestestwie, musi mieć pokrycie na papierze. Dokumenty, cenzurki, metryki, akta, banknoty… papier, papier, papier… (…) Jest nieodłącznym towarzyszem człowieka, takim materialnym cieniem, snującym się razem z nami przez całe życie.” 

„Skazaniec”, Krzysztof Spadło

paper-3146951_1920

Cyferki na koncie, pozwalają zapłacić rachunki, zapewniają poczucie bezpieczeństwa bez obaw o przyszłość, dają też możliwość realizacji dużej części marzeń.

Cyferki na wadze poprawiają samoocenę, nie tak rzadko wpływają na samopoczucie, postrzeganie własnej osoby.

Cyferki w dzienniku pokazują, na ile opanowaliśmy dany temat. Te na testach końcowych czy maturze otwierają (lub wręcz przeciwnie – niewystarczająco wysokie – zamykają) wiele drzwi prowadzących ku przyszłości.

Cyferki mierzą wyniki, pokazują postęp lub jego brak. I dzięki temu pomagają realizować cele.

Nie wszystko można zmierzyć, nie sposób ocenić czy dziś jesteśmy o 5% bardziej szczęśliwi niż byliśmy wczoraj, ale są rzeczy, które przychodzą łatwiej, dzięki zapisywaniu wyników, porównywaniu rezultatów. Dziś opowiem Wam trochę o tym, dlaczego żyję z kalendarzem w ręku, po co mi budżet domowy, co daje mi zapisywanie i dlaczego na wiele rzeczy patrzę przez pryzmat cyferek.
Czytaj dalej „Cyferki są ważne”

obserwacje życia

Work-life balance, czyli o potrzebie nicnierobienia

Kiedy byłam dzieckiem, a później nastolatką, bardzo dużo czytałam. Czasem leżąc w łóżku, na kanapie, nieraz na kocu w ogrodzie, grzejąc twarz w promieniach słońca. Potrafiłam tak spędzić pół dnia, niejednokrotnie zasypiając nad książką, innym razem zdarzało mi się zapatrzyć  w przestrzeń i zamyślić trochę nad wszystkim, a trochę nad niczym. Nie raz słyszałam z tego powodu komentarze, że nic nie robię, marnuję czas, że mogłabym się w tym momencie uczyć albo posprzątać, bo muszę przyznać, że nigdy nie byłam przesadnie pedantyczna. Nierzadko miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo przecież rzeczywiście tyle pożytecznych i konstruktywnych rzeczy mogłam zrobić! Dziś jednak z pełną świadomością i przyjemnością oddaję się nicnierobieniu, bo wiem, jak ważny dla produktywności jest złoty środek, najtrafniej określany przez anglojęzyczne: work-life balance.

Czytaj dalej „Work-life balance, czyli o potrzebie nicnierobienia”