obserwacje życia

Jak znaleźć pomysł na…? 8 sposobów na pobudzenie kreatywności.

Czym się w życiu zajmujesz? Niezależnie od tego w jakiej pracujesz branży i czy w ogóle jesteś osobą aktywną zawodowo, potrafię Ci na to pytanie odpowiedzieć: każdego dnia zajmujesz się rozwiązywaniem problemów. Im lepiej sobie z tym radzisz, tym większe sukcesy będziesz osiągać. Recepta brzmi prosto, prawda? Co jednak zrobić, kiedy na swojej drodze natrafisz na sytuacje bez wyjścia? Weź oddech, takie momenty nie istnieją, zawsze jest jakaś opcja, a często masz do wyboru więcej niż jedno rozwiązanie. Rozumiem jednak, że znasz to uczucie, kiedy utkniesz w martwym punkcie, musisz/chcesz coś zrobić, a w głowie pustka. Też tak czasem mam. Na szczęście, na sytuacje, kiedy stoimy w miejscu i nijak nie możemy ruszyć do przodu jest rada – trzeba uruchomić kreatywność.

Kreatywność nie jest jakąś niezwykłą funkcją człowieka, która dana jest nielicznym, wybranym jednostkom. Każdy z nas ma w sobie ogromne pokłady. By z niej korzystać, wystarczy tylko – albo aż – odpowiednio stymulować mózg, a przy tym pamiętać, że nie jest on wyodrębnionym organem, a integralną częścią całości. Przejdźmy zatem do konkretów.

Co zrobić kiedy dopada nas niemoc twórcza? Jak pobudzić kreatywność?

Czytaj dalej „Jak znaleźć pomysł na…? 8 sposobów na pobudzenie kreatywności.”

obserwacje życia, polecam

Cyferki są ważne

„(…) jak absurdalne jest nasze życie. Pomyślcie sami, wszystko, co stanowi o naszym jestestwie, musi mieć pokrycie na papierze. Dokumenty, cenzurki, metryki, akta, banknoty… papier, papier, papier… (…) Jest nieodłącznym towarzyszem człowieka, takim materialnym cieniem, snującym się razem z nami przez całe życie.” 

„Skazaniec”, Krzysztof Spadło

paper-3146951_1920

Cyferki na koncie, pozwalają zapłacić rachunki, zapewniają poczucie bezpieczeństwa bez obaw o przyszłość, dają też możliwość realizacji dużej części marzeń.

Cyferki na wadze poprawiają samoocenę, nie tak rzadko wpływają na samopoczucie, postrzeganie własnej osoby.

Cyferki w dzienniku pokazują, na ile opanowaliśmy dany temat. Te na testach końcowych czy maturze otwierają (lub wręcz przeciwnie – niewystarczająco wysokie – zamykają) wiele drzwi prowadzących ku przyszłości.

Cyferki mierzą wyniki, pokazują postęp lub jego brak. I dzięki temu pomagają realizować cele.

Nie wszystko można zmierzyć, nie sposób ocenić czy dziś jesteśmy o 5% bardziej szczęśliwi niż byliśmy wczoraj, ale są rzeczy, które przychodzą łatwiej, dzięki zapisywaniu wyników, porównywaniu rezultatów. Dziś opowiem Wam trochę o tym, dlaczego żyję z kalendarzem w ręku, po co mi budżet domowy, co daje mi zapisywanie i dlaczego na wiele rzeczy patrzę przez pryzmat cyferek.
Czytaj dalej „Cyferki są ważne”

obserwacje życia

Work-life balance, czyli o potrzebie nicnierobienia

Kiedy byłam dzieckiem, a później nastolatką, bardzo dużo czytałam. Czasem leżąc w łóżku, na kanapie, nieraz na kocu w ogrodzie, grzejąc twarz w promieniach słońca. Potrafiłam tak spędzić pół dnia, niejednokrotnie zasypiając nad książką, innym razem zdarzało mi się zapatrzyć  w przestrzeń i zamyślić trochę nad wszystkim, a trochę nad niczym. Nie raz słyszałam z tego powodu komentarze, że nic nie robię, marnuję czas, że mogłabym się w tym momencie uczyć albo posprzątać, bo muszę przyznać, że nigdy nie byłam przesadnie pedantyczna. Nierzadko miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo przecież rzeczywiście tyle pożytecznych i konstruktywnych rzeczy mogłam zrobić! Dziś jednak z pełną świadomością i przyjemnością oddaję się nicnierobieniu, bo wiem, jak ważny dla produktywności jest złoty środek, najtrafniej określany przez anglojęzyczne: work-life balance.

Czytaj dalej „Work-life balance, czyli o potrzebie nicnierobienia”

podróże małe i duże

Lublin na weekend

Dalekie podróże kuszą dlatego, że są wszystkim tym, czego nie doświadczamy na co dzień: śniadaniem na mieście, niespotykanymi smakami, widokami zupełnie odbiegającymi od tych, które serwuje nam najbliższa okolica, ludźmi o odmiennym od naszego sposobie postrzegania świata. Dalekie podróże są super i gdybym tylko była w stanie, co miesiąc odwiedzałabym inny kraj, poznawała zwyczaje lokalsów, doznawała nowości. Mam jednak świadomość, że trawa po drugiej stronie rzeki jest zawsze bardziej zielona, a najlepiej tam, gdzie nas nie ma, dlatego w tym roku chciałabym też odwiedzić nieco bliższych mentalnie i terytorialnie miejsc, bo przecież Polska taka piękna! Biorąc pod uwagę ilość przejechanych kilometrów, wybór Lublina nie był może zbyt oczywisty, jednak to właśnie tam wybrałam się na ultra krótką wycieczkę, a teraz zabieram i Was.

Czytaj dalej „Lublin na weekend”

obserwacje życia

Kobieto! Jesteś piękna!

Lubię obserwować ludzi. Zwykle robię to z ukrycia, w sposób nieoczywisty, przy okazji codziennych czynności tak, by „obserwowany obiekt” nie miał świadomości bycia „obiektem”. Przysłuchuję się rozmowom, odnotowuję w pamięci gesty, uśmiechy, wyraz oczu, potrafię się przy tym rozpłynąć, dorobić wyobrażoną historię, ot takie marzycielskie widzimisię.
Czytaj dalej „Kobieto! Jesteś piękna!”

obserwacje życia

Być kobietą

 

8 marca. Międzynarodowy Dzień Kobiet. Nasze święto, Drogie Panie.

Życzenia zdrowia, szczęścia, nieprzemijającej urody i tego, by jeść nie tyjąc pewnie zebrałyście dziś od przeróżnych mężczyzn oraz koleżanek. Oczywiście, całą sobą się do tego dokładam – zwłaszcza do punktu ostatniego, a co!

yellow tulips

Dziś jednak, przy okazji Dnia Kobiet, chcę Wam powiedzieć, abyście nigdy nie zapominały o sobie. Rodzina jest ważna, dobrze dbać o męża i dzieci, praca też jest istotna – zwłaszcza, kiedy bycie niezależnymi to dla Was norma, ale punktem centralnym, osobą najważniejszą powinnyście być Wy same. Egoizm, ten zdrowy, to najlepsza rzecz, jaką możecie sobie zafundować. Opowiem Wam pewną historię.

Czytaj dalej „Być kobietą”

wnętrza i ogrody

Minimalizm nie musi być szary

Lektura książek o minimalizmie zmieniła wiele w moim życiu. Nadal mam całą masę rzeczy, nie zamierzam nawet mierzyć się z prekursorami idei, takimi jak: Leo Babauta, który tak bardzo ograniczył ilość posiadanych przedmiotów, że jest w stanie je wymienić i policzyć co do sztuki (warto zajrzeć do jego publikacji pt. „Minimalizm”), czy Fumio Sasaki, przekazującym w swojej książce „Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński” wiele słusznych uwag, jak choćby to, że nie ma najmniejszego powodu, by zamieniać własne mieszkanie w magazyn, kiedy wszystko, czego potrzebujemy jest na wyciągnięcie ręki w sklepie za rogiem. Obaj przedstawiają, jaką drogę przeszli, wyjaśniają jak wiele dobrego przyniosło im pozbycie się rzeczy i kiedy poczuli się szczęśliwi, tak prawdziwie, po prostu szczęśliwi, co, jak się słusznie domyślacie, nie miało najmniejszego związku z posiadaniem. 

Czytaj dalej „Minimalizm nie musi być szary”

wnętrza i ogrody

Rośliny do wnętrz – instrukcja obsługi dla tych, którym udało się zabić nawet kaktusa

Jedną z małych enklaw szczęścia jest dla mnie dom. Tym razem rozumiany nie jako ludzie, lecz miejsce, do którego wraca się z przyjemnością, miejsce, w którym czujemy się u siebie niezależnie od tego czy na akcie notarialnym widnieje nasze nazwisko. W moich wnętrzach odpoczywam, a sprzyja temu ogólna harmonia aranżacji, dobór uzupełniających się barw oraz obecność roślin, które, jak powszechnie wiadomo, pomagają w redukcji stresu. Zwykle kupujemy tzw. kwiatki doniczkowe głównie ze względu na ich funkcję dekoracyjną, często bez pojęcia jak wspaniałe skarby przynosimy do domu, nie można temu przeczyć. Jednak wybierając odpowiednie gatunki, możemy  nie tylko wpłynąć na estetykę wnętrz, ale też znacząco poprawić jakość powietrza w naszych mieszkaniach. Co ciekawe, nie muszą to być szczególnie wymagające okazy. Dziś o czymś, na czym się znam, czyli parę słów o roślinach do wnętrz – zestawienie dla tych, co zabili nawet kaktusa.

Do roślin, jak do wszystkiego w życiu, dobrze mieć serce i intuicję. Na szczęście w przypadku poniższych – wystarczy instrukcja obsługi i sukcesywne stosowanie kilku zasad. 

Czytaj dalej „Rośliny do wnętrz – instrukcja obsługi dla tych, którym udało się zabić nawet kaktusa”

podróże małe i duże

Ciekawostki o Sri Lance – tego nie znajdziesz w przewodniku

Pomyślałam sobie, że pisanie własnymi słowami takich treści, jakie dostępne są w  przewodnikach lub też opisywanie wspomnień związanych z miejscami typowo turystycznymi, o ile nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia, nie ma większego sensu. Nie będę Wam zatem opowiadać o rewelacyjnych zabytkach, przepięknej urody Parkach Narodowych, czy historii, bo o tym wszystkim bardziej ode mnie doświadczeni już napisali i to nie mało. Opowiem Wam za to kilka ciekawostek, których dowiedziałam się podczas pobytu na Cejlonie.

Sri Lanka – tego nie znajdziesz w przewodniku

Czytaj dalej „Ciekawostki o Sri Lance – tego nie znajdziesz w przewodniku”

polecam

„Potęga kiedy” odkryj zalety życia w zgodzie z chronorytmem

post przeniesiony z www.duochrome.blogspot.com
Chwilowa przerwa we wpisach na blogu zaowocowała realizacją kilku ciekawych tematów w tzw. realnym życiu, o czym z pewnością wkrótce opowiem. Przeczytałam lub „nadczytałam” również kilka interesujących książek. Jedna z nich sprawiła, że moja codzienność stała się wygodniejsza – lepiej śpię, jestem bardziej wypoczęta, a ćwiczenia fizyczne zaczęły sprawiać mi niesamowitą przyjemność. Już nie zmuszam się do porannych biegów, za którymi nigdy nie przepadałam i nie mam wyrzutów sumienia, kiedy je omijam. Dzięki tej książce odkryłam, że krótka drzemka w ciągu dnia, która sprawiała, że nieraz czułam się niezadowolona z własnej produktywności, jest czymś normalnym, wręcz niezbędnym w przypadku mojego chronotypu. Uświadomiłam sobie również, że picie kawy do śniadania nie ma najmniejszego sensu… „Potęga kiedy”autorstwa Michaela Breusa, psychologa klinicznego z wieloletnim doświadczeniem w leczeniu zaburzeń snu, to książka, którą serdecznie polecam każdemu, kto chciałby efektywniej wykorzystywać 24 godziny, jakie oferuje nam doba. 

Czytaj dalej „„Potęga kiedy” odkryj zalety życia w zgodzie z chronorytmem”