kochaj życie!, podróże małe i duże

Sama w podróży. Pierwszy wyjazd: Kordoba.

„Nie pytaj, dokąd jadę, czy na pewno na bilet mam,

siedzenie i czekanie to mój naturalny stan”

Elżbieta Mielczarek, Poczekalnia PKP

Kordoba. Moja pierwsza samotna podróż 

Kordobę w zasadzie można zobaczyć w jeden dzień. Można również spędzić tam tydzień i nie zwiedzić miasta w pełni, choć zabytków wcale nie ma tak wiele. Zaułków i zakamarków w malowniczych wąskich uliczkach za to po prostu nie sposób zliczyć. Jeden dzień czy tydzień? Samotnie czy z ekipą? W odpowiedzi padnie moje ulubione stwierdzenie: zależy. Od tego, jakimi typami podróżników, czy po prostu ludzi, jesteśmy. Zależy nam na złapaniu tzw. klimatu miasta czy zwiedzeniu wszystkich zabytków i przejściu muzeów jednego po drugim. Zależy czy zwiedzamy sami, czy ktoś nam towarzyszy, a jeśli tak: czy jest to jedna, dwie osoby, czy może większa grupa? W gronie przyjaciół można bawić się rewelacyjnie, ale dopiero wyjazd w pojedynkę, taki na własną rękę pozwala odkrywać siebie i zobaczyć czego my sami poszukujemy.

Tym razem, w Kordobie, pierwszy raz byłam sama na wyjeździe.

Czytaj dalej „Sama w podróży. Pierwszy wyjazd: Kordoba.”

kochaj życie!

Czy przytulanie jest ważniejsze niż jej orgazm?

Jest tylko jeden powód, dla którego my, ludzie, wywracamy całe swoje życie do góry nogami. Przeprowadzamy się, jesteśmy skłonni porzucić dobrze płatną pracę, rezygnujemy z wygód, wyzbywamy się nałogów, zmieniamy zachowanie. Ten powód to źródło radości i dla wielu: główny cel istnienia. Wiecie już, co autorka ma na myśli?

Czasami dwie osoby spotykają się przypadkiem i okazuje się, że czekały na siebie całe życie, a to, co do tej pory wydawało się ważne, nabiera mniejszego znaczenia. Innym razem wszystko niby „klika”, aż pewnego dnia oboje dochodzą do wniosku, że przestało i między ludźmi, którzy spędzili razem kilka(naście) ładnych lat po prostu nie ma już fal. Są obok jakby z przyzwyczajenia, mogą nawet tak trwać i trwać. Żyć bez miłości? Może i się da, ale dlaczego mielibyśmy to robić?

Czytaj dalej „Czy przytulanie jest ważniejsze niż jej orgazm?”

kochaj życie!

A gdyby tak przestać odkładać życie na jutro?

Żyjemy szybko, ale czy przez to bardziej? Mocniej, intensywniej, pełniej? Przewijając taśmę wspomnień, zatrzymujemy się w miejscach, które nas poruszyły. Pamięć to funkcja emocji, a w życiu ogromną rolę odgrywają detale, drobne chwile, które można celebrować. Najlepiej wspólnie: z partnerem, rodziną, przyjaciółmi. Dlatego lubimy Dni Kobiet, Walentynki i rocznice. Obchodzimy święta oraz urodziny, wyjeżdżamy na wakacje – bo chcemy nadać codzienności barw, wydobyć z rutyny momenty warte zapamiętania. Życie jest zbyt krótkie, by nosić bawełniane gacie.

Czytaj dalej „A gdyby tak przestać odkładać życie na jutro?”

rok bez zakupów

Rok bez zakupów to nie rok bez kupowania. Mój przepis na szafę idealną.

W styczniu założyłam sobie, że przez cały rok nie kupię nowych ubrań, kosmetyki tylko te, które zastąpią zużyte, zero książek w wersji papierowej, kobiecych magazynów, kurzołapów do domu. Przez 2,5 miesiąca szło mi perfekcyjnie. Nawet w lutym, kiedy spaliła mi się lampa do hybryd rozwiązanie nadeszło poprzez instagramową znajomość. Ale… Mamy połowę marca, a ja muszę publicznie przyznać, że w kilka dni wydałam 1100zł na ciuchy, pora więc zacząć liczenie wyzwania od początku.

Zanim dojdę do powodu porażki opowiem Wam, co te 2,5 miesiąca zmieniło w mojej głowie, bo poprzez świadome niekupowanie perspektywa posiadania stała się zupełnie inna.

Czytaj dalej „Rok bez zakupów to nie rok bez kupowania. Mój przepis na szafę idealną.”

kochaj życie!

Jak to zrobić, by zawsze być szczęśliwym?

Życie lubi stawiać przed nami wyzwania, których się nie spodziewamy. To taki spontan, nie można go przećwiczyć. Kiedy masz coś zaplanowane, płata figle i musisz znaleźć plan B. A czasem C albo nawet D. Jest jednak jeden sposób, by niezależnie od okoliczności czuć się szczęśliwym człowiekiem.

Czytaj dalej „Jak to zrobić, by zawsze być szczęśliwym?”

rok bez zakupów

Styczeń bez zakupów: podsumowanie miesiąca

Podobno najtrudniej zacząć. Moim zdaniem, znacznie więcej energii potrzeba, by wytrwać. Początek zawsze wiąże się z dużym zapałem, energią, wysokim poziomem motywacji. Wtedy każde działanie jest łatwe. Później euforia startującego nieco opada i pojawiają się chwile zwątpienia. Pokusy nabierają mocy.

Czytaj dalej „Styczeń bez zakupów: podsumowanie miesiąca”

kochaj życie!

Marki premium. Co sprawia, że chcemy je mieć? Kryzys w pierwszym miesiącu bez zakupów.

Pierwszy miesiąc bez zakupów prawie za mną. O ogólnych założeniach przeczytasz we wpisie 2019. Rok bez zakupów Do tej pory nie było jakoś szczególnie trudno, ponieważ mam jeszcze niezły zapas kosmetyczny, sklepy z wyposażeniem domu omijam szerokim łukiem, a za ciuchami nigdy przesadnie nie szalałam. Co innego dodatki. Tu pojawiła się poważna pokusa…

Czytaj dalej „Marki premium. Co sprawia, że chcemy je mieć? Kryzys w pierwszym miesiącu bez zakupów.”

kochaj życie!

Kobieta Niezależna – moje lekcje po szkoleniu Kamili Rowińskiej

Doskonalenia siebie nigdy dość, a kto się nie uczy, ten nie stoi w miejscu, ale cofa się, ponieważ świat nieustannie pędzi do przodu. Z takiego założenia wychodzę od zawsze, dlatego też regularnie czytam książki z szeroko pojętego samorozwoju. Mimo że już kilka razy słyszałam dość ironiczne określenie „wieczna studentka”, edukacji nie zakończyłam na poziomie pracy magisterskiej, a dodatkowo wyszukuję warsztaty oraz szkolenia, na których mogę poszerzyć swoją wiedzę i kompetencje.

Ludzie, najogólniej rzecz ujmując, dzielą się na takich, dla których coachingowe spotkania to jeden wielki, psychologiczny bełkot i są na nie totalnie o(d)porni oraz tych, do których trafiają wszelkie motywacyjne treści. Zdecydowanie odnajduję się w tej drugiej grupie, dlatego też na początku roku, kiedy powalona bakcylem grypy leżałam w łóżku na zwolnieniu lekarskim z głową zanurzoną w internetach i natrafiłam na okazyjną cenę szkolenia Kamili Rowińskiej Kobieta Niezależna we Wrocławiu, nie zastanawiałam się długo, stwierdziłam, że muszę na nim być. Czytaj dalej „Kobieta Niezależna – moje lekcje po szkoleniu Kamili Rowińskiej”

kochaj życie!

Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?

Atrakcyjna. Czyli jaka?

Słowo atrakcyjność już samo w sobie zawiera element uwagi. Przy pierwszym spotkaniu, choć w zasadzie – przy każdym zetknięciu z innym człowiekiem oceniamy go, czy tego chcemy, czy nie. Jedni ludzie nam się podobają, innych uważamy za całkowicie nieatrakcyjnych, już po paru sekundach potrafimy dokonać oceny i trzeba niezwykłego wysiłku, by ten mechanizm w sobie wyłączyć, by patrzeć na człowieka nie dokonując w głowie wartościowania. Czy rzeczywiście da się to zrobić? Czy nasza natura pozwala patrzeć na innych jak na neutralne twory? Czy można wychować dziecko, które nie będzie oceniać ludzi przez pryzmat ich wyglądu?

Czytaj dalej „Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?”

kochaj życie!

Minimalizm czy optymalizacja?

Kupiłam dziś pierścionek. Nie dlatego, że potrzebowałam (bo: czy w ogóle do życia można potrzebować pierścionka?), ale po prostu chciałam. Zobaczyłam go już jakiś czas temu, ale powstrzymałam sroczą naturę, wpisałam na listę chciejstw, gdzie odczekał grubo ponad 2 tygodnie, jednak, jako, że ani o nim nie zapomniałam, ani ochota na posiadanie tego małego przedmiotu absolutnie mi nie przeszła – kupiłam. Mam i cieszę oczy. Oczywiście, posiadam co najmniej kilka innych pierścionków, które mogę i z przyjemnością noszę. Uzupełnianie nieskomplikowanych codziennych zestawów prawdziwą biżuterią daje mi poczucie bycia dobrze ubraną. Przez moment po zakupie czułam się usatysfakcjonowana, zadowolona. Potrzeba posiadania została zaspokojona. Chwilę później przyszła wpojona przez minimalizm refleksja, że to kolejna rzecz, a przecież chciałam ograniczyć ich ilość. I już prawie doszły do głosu wyrzuty sumienia, gdy w głowie odezwał się ten drugi głos.

Czytaj dalej „Minimalizm czy optymalizacja?”