Katrina i pan P.

Kłamstwo jest destrukcyjne. Zrujnowało już niejedną relację, statystyki nie kłamią. Uderza z siłą huraganu i jest nie do zatrzymania. Jak Katrina czy Irma. W zasadzie… bohaterka dzisiejszej historii może nosić jedno z imion. Poznajcie Katrinę.

Katrina nie jest modelką, a kobietą z krwi, kości i odrobiny cellulitu. Prawdziwą, jej atrakcyjność nie potrzebuje chirurgów z photoshopa. Ma ciemne włosy, kolorowe oczy i ładną twarz, za jej uśmiechem oglądają się mężczyźni. Chociaż może to kwestia obcasów wystukujących na chodnikowych płytach zaczepne melodie.
Przyciąga spojrzenia. Nigdy nie była sama, co nie znaczy, że nie wie, co to samotność. Przechodziła płynnie ze związku w związek zdradzając kolejno poprzednich partnerów, ale zmieniła postrzeganie relacji. Tak, tak, Katrina uczy się na błędach. Ma męża, jest szczęśliwa i chce, by to szczęście trwało jak najdłużej.

Niestety, karma wraca.

***

Mąż, pan P. Przystojny, ale bez przesady, zadbany i dobrze ubrany, głównie dzięki Katrinie, która wprowadziła do jego nastoletniego stylu sporo zmian. Kiedyś szaleńczo zakochany i zabiegający, przyzwyczaił się, że jego żona jest. Tymczasem, nic nie jest nam dane na wieczność, a o szacunek trzeba umieć dbać.

Poznał ją przypadkiem, w życiu nic nie jest zamierzone. Ona. S. w zbliżonym wieku, z roześmianymi oczami. Brunetka, a tylko takie lubi. Spotkali się na imprezie, wymienili spojrzenia, nie zdarzyło się nic, a jednak coś. Wrócił do domu, leżał koło żony, a jego myśli bezwiednie podążały w jednym, wiadomym, choć niezamierzonym kierunku…

***

Katrina na swe przekleństwo, obdarzona została wybitną intuicją. Wiedziała od razu, czuła w powietrzu wydychanym przez męża, że nie jest już tylko jej.

***

P. myślał, że jest sprytny. W telefonie zaprogramowano opcję wyciszenia dźwięku, więc kiedy pisała
S. postanowił z niej skorzystać. Z szacunku do samej siebie Katrina nie kontrolowała jego wiadomości. Pierwszy krok ku zdradzie wykonany mimowolnie, ale przecież nie zrobił nic złego. Jeszcze.

Katrina zna temat doskonale, nie raz już podążała tą ścieżką. Nie zrobi awantury, nie będzie scen zazdrości, wypuści wewnętrzne demony, ale tylko raz, raz jeden, jedyny. Jeśli nie poskutkuje, znów wywróci życie do góry nogami, w końcu ma w tym doświadczenie.

***

Granica między czernią i szarością jest tak nikła.

 

A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s