kochaj życie!

Test Talentów Gallupa – czego się dowiedziałam i czy warto go zrobić?

Czy można mieć 30 (sic! 31), 40, 50 lat i nie wiedzieć, co chce się robić w życiu? Czy można nie być pewnym studiów, które wybraliśmy? Czy można nie wiedzieć, co i czy w ogóle chce się studiować? Czy można efektywnie działać i jednocześnie nadal szukać swojego miejsca w świecie, pracy, biznesie? Przyspieszę odpowiedź: można. Wiek, a czasem i ilość doświadczeń ma niewiele wspólnego z samoświadomością. Dlatego, jeśli, niezależnie od liczby przeżytych wiosen, poszukujecie swojego miejsca w świecie albo po prostu chcecie rozwijać się zgodnie z własnymi talentami, a nie cudzymi oczekiwaniami, to ten tekst wart jest Waszej uwagi.

Trochę sobie w życiu postudiowałam, na różnych kierunkach. Pracuję na etacie, prowadzę też własny biznes, raz cisnę mocniej, raz odpuszczam bardziej. I niezależnie od efektów, regularnie zadaję sobie pytanie: czy aby na pewno jestem we właściwym miejscu? Z ręką na bolącym sercu stwierdzam, że to poniekąd wina systemu edukacji. Wiem, wiem, rozwojem osobistym zajmuje się coraz więcej osób, gdzie nie spojrzeć tam coach, który pokaże Wam, jak osiągnąć w życiu sukces. Kupcie książkę, kurs, przyjdźcie na warsztaty, a wspólnie rozwiążemy problem. Nie mówię, że wszystko to jak krew w piach, uważam jednak, że człowiek jest istotą niesamowicie złożoną i nie ma sposobów uniwersalnych. Nie znajdziemy siebie idąc cudzą ścieżką. Po prostu.

Na własnym przykładzie wiem, że gdybym mogła cofnąć się w czasie pozostawiając obecne doświadczenie, to zamiast trochę na łapu capu wybierać studia, zrobiłabym sobie minimum rok przerwy, poświęcając ten czas na dogłębną analizę, szukanie tego, co najmocniej mnie interesuje, złapanie momentu, w którym wchodzę w tryb flow. Tego momentu, kiedy zapominam o podstawowych funkcjach życiowych: jedzeniu, piciu, sikaniu, bo robię coś. Dałabym sobie czas na poznanie siebie.

Maturę zdawałam 12 lat temu. Internet już hulał, ale nadal kupowaliśmy wszelkiego rodzaju czasopisma typu Cogito, płyty z testami maturalnymi, nieraz nawet zaglądaliśmy do biblioteki, no. To takie miejsce, gdzie można wypożyczyć książki 😉 Nie mówię: teraz jest łatwiej, bo bodźców, opcji, możliwości mamy tyle, że można utknąć na etapie wstępnych poszukiwań. Tych 12 lat temu o zdolnościach ucznia mocno świadczyły oceny z konkretnych przedmiotów. Największy problem miały osoby, którym wmówiono, że są ze wszystkiego słabe (bo jechały na dwójeczkach) oraz ci, którzy radzili sobie z większością przedmiotów ponadprzeciętnie dobrze. Brakowało wsparcia pedagogicznego, osoby, która pomogłaby wybrać, co się chce w życiu robić, nakierowała zagubionych, chociażby taką mnie. Roli przewodnika nie pełnił ani psycholog szkolny, ani wychowawca, rzadko kiedy rodzice. Dziś też zaledwie nieliczni od razu wybiorą zawód swoich marzeń. Nic nie szkodzi, zawsze można zacząć od nowa. Jak mawia Pani Swojego Czasu: nie ma zmian bez zmian. I nie ma ludzi, którzy nic nie potrafią. Dlatego warto szukać, a psychologia to wspaniała nauka, która może w tym pomóc.

Sposobów na poznanie siebie jest sporo, ale nie ma dróg na skróty. Wiele osób poleca psychoterapię, jako metodę rozwoju. Popieram, lecz wiem, że trzeba znaleźć terapeutę, z którym dobrze rezonujemy, co nie zawsze jest proste. Punktem wyjścia do pracy nad sobą może być również poznanie swoich mocnych i słabych stron. I tu mam dobrą wiadomość: jest na to test opracowany w ramach programu edukacji psychologicznej Clifton Strenghts.

Clifton Strenghts – test talentów Gallupa

Test składa się z serii przeciwstawnych pytań/twierdzeń. Naszym zadaniem jest określenie, do którego nam bliżej lub pozostanie neutralnym. Wygląda to mniej więcej tak:

Całość zajmie około 20 minut. Na każde pytanie mamy 20 sekund, a ponieważ ważne są intuicyjne odpowiedzi, można wybrać język ojczysty, żeby nie zastanawiać się, czy na pewno dobrze zrozumieliśmy sens, tylko rach-ciach-pach, zaznaczać co nam się wydaje. W pierwszym odczuciu. Po prostu.

Ile kosztuje test Gallupa?

Mamy do wyboru 2 warianty: pełen, dzięki któremu zobaczymy nasze 34 talenty oraz wersję skrócona, gdzie dostajemy opis 5 kluczowych. Test jest płatny: pełna opcja kosztuje 255zł, za określenie jedynie dominujących 5 talentów zapłacimy 105zł, a jeśli po otrzymaniu 5 będziemy czuć niedosyt, za dopłatą 205zł można wykupić pełen raport.

Początkowo zdecydowałam się na podstawową 5, jednak w procesie analizy wyników, zaczęło mnie ciekawić, jakie talenty uplasują się na kolejnych miejscach i oczywiście co trafi na koniec skali, czyli jakie kompetencje są moimi najsłabszymi stronami. Dokupiłam pełen raport. Don’t judge me.

Mam wyniki testu Gallupa – co dalej?

Wyniki dostałam w mieszanej wersji językowej. Część jest przetłumaczona, reszta po angielsku. Graficzne przedstawienie zestawu talentów mocno kojarzy mi się z helisą DNA.

Każdy kolor symbolizuje inną dziedzinę. Zielony to myślenie strategiczne, niebieski – budowanie relacji, fioletowy – wykonywanie, a pomarańczowy wpływ. Pełną listę talentów wraz z opisami i pomysłami, jak je rozwijać znajdziecie na blogu pasjonaty produktywności, certyfikowanego coacha Gallupa, Dominika Juszczyka. Moja pierwsza dziesiątka to: intelekt, indywidualizacja, osiąganie, bliskość, uczenie się, ukierunkowanie, rywalizacja, wizjoner, aktywator, odkrywczość. I przysięgam, czytając ich opisy czułam, jakby ktoś wszedł mi do głowy. Jednocześnie, gdybym sama spośród wszystkich talentów miała wybrać swoje bazując na opisach, nie stworzyłabym mojego zestawu tak trafnie, dlatego polecam test. W ciemno obstawiałabym, że w pierwszej piątce wyjdzie mi organizator, tymczasem ten talent występuje u mnie dopiero na 28. miejscu, jest bardziej wyuczony i wypracowany niż naturalny.

Kluczowe talenty indywidualizacja (2.) oraz bliskość (4.) pozwalają mi dobrze budować relacje, zwłaszcza takie jeden na jeden. W każdym człowieku intryguje mnie jego niepowtarzalność, indywidualna historia, a jednocześnie small talk czy spotkanie grupą znajomych to dla mnie nie lada wyzwanie. Długie, wnikliwe rozmowy, dywagacje nad sensem czy bezsensem – tak, bardzo tak! Oczywiście wiąże się z nimi ryzyko, że jeśli zarezonuję z kimś zbyt dobrze, to zamiast wspólnie pracować, będziemy siedzieć i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać… Talenty związane z myśleniem strategicznym uważam za wyjątkowo cenne. Na własne potrzeby nazywałam je ciekawością dziecka, bo lubię wiedzieć po co i dlaczego, co się skąd wzięło albo co się stanie jeśli zrobię konkretną rzecz. Połączenie intelektu (1.) z uczeniem się (5.) sprawiło, że w zasadzie mogę i lubię uczyć się… czegokolwiek. Siostra mówi o mnie wieczna studentka. Kolejna pułapka, na którą muszę uważać. Edukacja to nowa prokrastynacja. Jeszcze jedna książka, kolejny kurs, podyplomówka. Mogłabym ćpać wiedzę w nieskończoność, sprawia mi to przyjemność. Aż poczuję się gotowa realizować, co sobie wymyśliłam. Tym tropem idąc, moment rozpoczęcia działania mógłby nie nadejść nigdy. Najlepsze przygotowanie teoretyczne nie da więcej niż realne działanie. Metoda prób i błędów. Praktyka. W zestawie pierwszej piątki trochę ratuje mnie osiąganie (3.) – talent, który sprawia, że lubię pracować, satysfakcję czerpię z bycia zajętą. Pułapka? Przepracowanie i brak odpoczynku skutecznie spowalniają efektywność, więc świadomie pilnuję, by odpoczywać, utrzymywać work life balance, bo relaks nie ma u mnie miejsca sam z siebie.

Poznanie talentów Gallupa sprawiło, że zwracam uwagę na pułapki z nimi związane, zatrzymuję się, kiedy jakieś działanie wciągnie mnie za mocno i myślę, że m.in. dlatego warto odkryć swoje mocne strony. Kieruję rozwojem świadomie, staram się robić więcej rzeczy, do których niejako zostałam stworzona. Talenty nie pokażą Wam konkretnych zawodów, nie zasugerują w jakiej pracy czy na których studiach odnajdziecie siebie w pełni, ale czasem warto nazwać to, co podświadomie czujemy. Usystematyzować. Do tego test Clifton Strenghts nadaje się idealnie.

Jeśli znacie już swoje talenty, dobrze by było rozwijać je. A w zasadzie: rozwijać siebie bazując na nich. Będzie Wam (nam) zwyczajnie łatwiej. Jak zacząć? Po pierwsze warto przeanalizować, czym zajmujemy się w aktualnej pracy, a później określić, jak w codziennych zadaniach ułatwić sobie życie wykorzystując naturalne zdolności. Jeśli czujemy się mentalnie daleko od miejsca, które przynosi nam pieniądze, może czas na zmianę pracy, zawodu? W perspektywie życia przynajmniej do osiemdziesiątki i pracy do sześćdziesiątego roku życia, tych 5 lat studiów albo 10 lat doświadczenia nie musi definiować całej reszty, serio.

Dzięki moim talentom z grupy budowania relacji jestem w stanie zdobyć zaufanie klientów. Umiem słuchać i formułować pytania tak, by ktoś chciał podzielić się problemami. Mam to szczęście, że zwykle rozmawiam 1:1, sporadycznie w małych grupach, nigdy gremialnie. Dowodzenie plasuje się u mnie dopiero na miejscu 20, CZAR (Ciągłe Zdobywanie Aprobaty Rozmówcy) na 25 i to też się zgadza: nie mam naturalnej zdolności, by porywać tłumy, a już na pewno nie zrobię tego spontanicznie, co nie znaczy, że nie jestem w stanie nauczyć się wystąpień publicznych. Zdaję sobie sprawę, że piszę lepiej niż opowiadam, dlatego jeśli przyjdzie mi występować przed większym gronem, przygotuję się do tego. Talent osiąganie pomaga mi podnieść się i działać, gdy poniosę porażkę, bo zwyczajnie lubię pracować. A upadków, jak chyba każdy aktywny człowiek, mam na swoim koncie po kokardę.

Warto samemu zgłębiać wiedzę o talentach samych w sobie, a później dostosowywać działania do naturalnych zdolności. Ciekawym doświadczeniem może być również praca ze specjalistami. W obecnej edycji Klubu Pań Swojego Czasu jeden z modułów poświęcony jest właśnie rozwijaniu talentów. Tegoroczny nabór do klubu kończy się 16 listopada, więc to okazja, by znaleźć się w gronie nie tyle freaków samorozwoju, co po prostu bardzo konkretnych ludzi, którzy wiedzą, czego chcą albo przynajmniej są otwarci na wszelkie sposoby ułatwiania sobie życia. Zachwalam, bo dołączyłam. Relację zdam na pewno, na razie jestem zachwycona, ale poczekam z opinią aż konfetti opadnie, bo jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy, to ja się zawsze jaram, mam do tego naturalny talent.

Jak zaplanować dzień?

Świadomość talentów dobrze połączyć z zegarem biologicznym, czyli wiedzą, jakimi typami dobowymi jesteśmy. A później dostosować, ZAPLANOWAĆ dzień tak, by najważniejsze zadania wykonywać wtedy, gdy mamy dużo energii. W zgodzie z własnym chronorytmem. Co to takiego? Odeślę do starego, choć nadal bardzo aktualnego tekstu, proszę: „Potęga kiedy” – odkryj zalety życia w zgodzie z chronorytmem Ewolucja nie nadąża za postępem technologicznym, za pędem tego świata, dlatego naprawdę, jeśli chcemy ułatwić sobie życie, warto przeanalizować siebie od podstaw.

Kolejnym elementem, który warto wziąć pod uwagę jest nasz stopień introwertyzmu / ekstrawertyzmu. O tym niedługo.

Święta idą. Uważam, że dostęp do platformy Gallupa i voucher na test Clifton Strenghts to nietuzinkowi i naprawdę trafiony pomysł na prezent. Oczywiście tylko wtedy, gdy wiemy, że, dana osoba jest zainteresowana tematem oraz poszukuje swojego miejsca na ziemi. Zdefiniowanie, a czasami odkrycie talentów, to dobry punkt wyjściowy.

Znacie swoje talenty? Jak z nimi pracujecie? Jeśli nie, jakie macie sposoby na produktywność?

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion.

A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s