kochaj życie!

Kiedyś blogi były pamiętniczkami.

Nie umiem w życie

Założyłam tego bloga wcale nie po to, by udowadniać swój profesjonalizm w jakiejkolwiek dziedzinie życia, ale poopowiadać historie, z których ja i Wy moglibyśmy wyciągać wnioski. Albo, żeby tak po prostu pogadać sobie o codzienności, o książkach i filmach, które otworzyły jakieś drzwi w mojej głowie, o spotkaniach, relacjach, rozwiązywaniu problemów pierwszego świata. Koniec z próbowaniem rzeczy, których nie czuję i nie kumam. Od teraz będzie to miejsce z lekcjami: odrobionymi i tymi, które jeszcze wiele nas nauczą, albo nie zmienią nic poza zapchaniem czasu, kiedy w kolejce na pocztę będziecie czekać po odbiór paczki, bo listonosz znów zostawił awizo, mimo że byliście w domu cały dzień.

Czasem są takie dni, że chciałoby się zgłosić nieprzygotowanie, usiąść w ostatniej ławce i cichaczem podjadać czekoladę, a inni niech trudzą się nad wykonywaniem zadań. O tym też sobie pogadamy, bo niestety, żyćko nie jest lekcją matematyki, a jeden plus jeden mało kiedy po zsumowaniu daje dwa. Więc (od którego absolutnie nie powinnam zaczynać zdania) będę sobie tu pisać, jak bardzo nie umiem dodawać, a Wy, jeśli tylko macie na to ochotę, czytajcie i może czasem dajcie znać, że też, tak najbanalniej, nie umiecie w życie.

Poniedziałek

Poniedziałek to taki znienawidzony przez większość ludzi dzień, który osobiście lubię bardziej niż bardzo. Trzeba wstać rano, rozpocząć nowy tydzień. Zapomnieć o weekendzie, urlopie, wolnym, wyjść z chaosu, wrócić do rutyny, do sytuacji od – do, ustalonego planu, rozkładu jazdy, wdechów i wydechów nad kubkiem gorącej kawy. A ja uzależniona jestem totalnie od kawy i organizowania. Mogę tak rozpisywać, rozplanowywać, to daje mi dziką satysfakcję.

Pamiętam, że zawsze początki roku szkolnego wydawały mi się niesamowicie ekscytującym momentem. Oznaczały powrót do szkoły, co dziwnym trafem lubiłam, bo uczenie się sprawiało mi przyjemność, ale zanim nadszedł ten pierwszy września, trzeba było odbyć niezliczone wizyty w papierniczym. Kochałam to całą sobą! Wiecie, to kupowanie książek, które później mogłam ukradkiem wąchać przed snem, układać na półce kolorystycznie lub wielkościami, zależy od aktualnej koncepcji aranżacji pokoju. Wybieranie zeszytów, dopasowywanie okładek do przedmiotów, choć jakie to w zasadzie ma znaczenie, czy brulion do polskiego będzie miał na przodzie namalowane pióro czy kilka kostek go gry? Skupianie się na kompletnie nieistotnych detalach i poświęcaniem im ogrom czasu. Och, to też kochałam! Na maksa zazdroszczę dziś nastolatkom ogromnego wyboru wzorów i kolorów, tę instagramową estetyzację artykułów papierniczych. Karteczek, notatników, zeszycików. Aaaaaj! No jaram się nimi, jakbym przy każdej wizycie w takim sklepie znów była małą dziewczynką, która jutro pójdzie do pierwszej klasy.

Poniedziałki są dla mnie jak robienie notatek w nowiusieńkim zeszycie. Są stawianiem pierwszych liter na niezapisanych jeszcze kartkach. Dają nadzieję, że każde „o” będzie idealnie okrągłe, „ę” zakończone perfekcyjnym ogonkiem i żadna kropka nie rozmaże się na nadgarstku. Wrażenie, co to mija po kilkunastu minutach mierzenia się z tzw. rzeczywistością, odjeżdża, niczym tramwaj, na który właśnie się spóźniłeś. A jednak, każdego tygodnia, z uporem maniaka chcę wierzyć, że ten nowy tydzień, będzie wyjątkowy, inny, może nawet lepszy niż wszystkie, których doświadczyłam w ciągu 30 lat życia.

Poniedziałek to taki nowy, świeży start. Uwielbiam poniedziałki! A Wy?

„Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion”

A.

1 myśl w temacie “Kiedyś blogi były pamiętniczkami.”

  1. Poniedziałki są dla mnie całkiem znośne ani dobre, ani złe. Po prostu jest. To właściwie dzień w którym znowu wchodzi się w tryb tygodnia. Większy problem mam z niedzielą, a w szczególności niedzielne popołudnia xD Od niej właściwie zależy mój poniedziałek 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s