kochaj życie!

Jak to zrobić, by zawsze być szczęśliwym?

Życie lubi stawiać przed nami wyzwania, których się nie spodziewamy. To taki spontan, nie można go przećwiczyć. Kiedy masz coś zaplanowane, płata figle i musisz znaleźć plan B. A czasem C albo nawet D. Jest jednak jeden sposób, by niezależnie od okoliczności czuć się szczęśliwym człowiekiem.

jak byc szczesliwym czlowiekiem 10 sposobów na osiągnięcie szczęścia. 

Bądź dla siebie priorytetem

Zdajesz maturę i nie wiesz, co chcesz w życiu robić? Masz za sobą rok czy dwa na uczelni i jakoś szkoda to zostawić, choć ciągnąć też trochę bez sensu? Studia dawno za Tobą, ale to, czym się zajmujesz nie sprawia, że zapiera Ci dech, a świat staje w miejscu? Nie szkodzi. Mam na to prostą, choć mało odkrywczą metodę: Szukaj dalej. Eksperymentuj. Próbuj. Sprawdzaj się w różnych dziedzinach. A kiedy poczujesz, że coś wyjątkowo przypadło Ci do gustu, trwaj w tym. Może właśnie Ty i Twoje powołanie trafiliście na siebie. Jeśli po jakimś czasie, okaże się, że to jednak nie to… Szukaj dalej! Czytaj. Oglądaj filmy. Eksploruj. Podróżuj. Próbuj! Bądź jak dziecko, które nie boi się zmienić zainteresowań. W dzieciach piękne jest to, że się nie słuchają opinii. Jednego dnia odkrywają ogromną potrzebę malowania. Malują bez wytchnienia. Dzień i noc. Po kilkunastu dziełach stwierdzają, że teraz pasjonuje je piłka nożna, więc porzucają malarstwo, od którego jeszcze kilkanaście dni temu nie sposób było ich odciągnąć. I angażują się w to nowe bez pamięci. Totalnie. Dzieci nie uznają półśrodków. Warto brać z nich przykład. Nie boj się rzucić wszystkiego, zacząć od nowa. Od początku. Nie mogę powiedzieć od zera, bo taka sytuacja nie ma miejsca nigdy. Zawsze wchodząc w nowe, wnosimy bagaż nabytego w życiu doświadczenia, przekonań i umiejętności. Boisz się rzucić przytłaczającą pracę? Poszukaj najpierw kolejnej. Wyślij CV, idź na rozmowę, działaj. Pomyśl, jak wiele potrafisz! A jeśli to nie pomaga, zadaj sobie pytanie: co najgorszego może się wydarzyć, kiedy spróbuję? Ktoś na mnie krzywo spojrzy? Ok, a ile to potrwa? Minutę? Pięć minut? Dzień? Najczęściej jeszcze krócej. Jesteśmy skupieni na sobie. Każdy z nas. Dlatego nie ma najmniejszego sensu, by podejmując własne decyzje, kierować się opiniami innych. Twoje decyzje to Twoje życie. Proste?
Powieje banałem, ale ostatecznie chodzi o to, by czuć się dobrze z sobą. By spoglądając w lustro móc powiedzieć: nie boję się żyć tak, jak chcę. Jestem dla siebie priorytetem. Parafrazując Arystotelesa: Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. A życie – prawda powszechnie znana: mamy jedno. Tylko albo aż, zależy jak dużo będziemy mieć w sobie odwagi, by żyć, nie egzystować, by czerpać pełnymi garściami. Zabrzmię teraz egoistycznie, egocentrycznie i najbardziej samolubnie na świecie, jednak powiem to: Najważniejsze jest poczucie bycia zgodnym z samym sobą. Szczęśliwym też. Choć w tym stanie nie sposób trwać permanentnie. Ostatecznie do szczęścia właśnie dążymy każdą komórką ciała. Dlatego lubimy własne strefy komfortu i tak trudno jest nam je poszerzać: bo zmiany wymagają wysiłku, a my jesteśmy zaprogramowani do poszukiwania przyjemności.

jak znalezc szczescie

Rozstanie nie musi być dramatem

Fascynują mnie relacje międzyludzkie, więc nie obejdzie się bez zahaczenia o związki. Poznajecie się, jest fajnie. Motyle w brzuchu, budyniowe uśmiechy, czekanie aż telefon kliknie, bo napisał on. Albo ona. Proces zakochania może powstać w 1/5 sekundy. Człowiek jest niesamowity. Jedno spojrzenie i 12 obszarów mózgu zaczyna pracować. Zalewa nas adrenalina, oksytocyna, dopamina,  wazopresyna – niczym kokainowy high. Zamieszanie emocjonalne. Początek związku to chemia. Psychofizjologia. Ten okres nie trwa wiecznie, 12 do 18 miesięcy. I pewien etap się kończy. Wchodzimy w syndrom odstawienia, ale jednocześnie w kolejną fazę związku. Dominuje oksytocyna i wazopresyna. Etap pełen przywiązania, bliskości, intymności, zaangażowania z nadal występującą namiętnością. Bajka schodzi na tory codzienności. Praca, dom, obowiązki, wspólne rachunki i czas dla siebie wyrywany pomiędzy intensywnymi dniami. Przyjaźń z elementami namiętności, wsparcia, intymności. Badania pokazują, że satysfakcja ze związku ma większy wpływ na poczucie szczęścia niż praca, dochody czy wszelkie inne czynniki. Co jednak, kiedy po szalonym etapie zakochania przechodzimy w przyjaźń, ale brakuje dodatków? Czy trwanie w relacji, w której nie ma punktów styku ma sens? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Patrząc perspektywicznie związek jest sumą wielu elementów. To czas spędzany we dwoje, obszary wspólne. I ostatecznie: więcej niż jeden punkt styku. Trójskładnikowa koncepcja miłości profesora Wojciszke mówi o namiętności, intymności i zaangażowaniu. By związek mógł trwać szczęśliwie, niezbędna jest kompilacja wszystkich 3 elementów. Jeśli któregoś brakuje, cóż…  może warto zebrać się na odwagę i zacząć nowy etap?

Przeciwieństwa się przyciągają?

Ooooo, jaki to jest bullshit! Fascynuje nas to, co inne. Przyciąga, interesuje. Przede wszystkim ciekawi. Ludzie dobierają się na podstawie atrakcyjności fizycznej, ponieważ ewolucyjnie jesteśmy nastawieni na prokreację. Nie przeskoczymy tego, choćbyśmy bronili się rękoma i nogami. Atrakcyjność fizyczna jest kluczem do zainteresowania. Kolejnym etapem selekcji są wartości. Podobieństwo i elementy wspólne stanowią najważniejszy wyznacznik weryfikacyjny. Przeciwieństwa mogą nas przyciągać, fascynować, ostatecznie jednak, będąc zupełnie różnym od partnera, trudno być długodystansowcem. Z czasem hormony nieco wygasają i po kilku latach może okazać się, że priorytety życiowe rozjeżdżają się całkowicie. Bycie z kimś podobnym jest dla nas nagradzające. Zgodnie z teorią wymiany społecznej nasze zachowania są ukierunkowane na osiągnięcie celu: chcemy się wzmacniać, upewniać, że to, co robimy jest społecznie aprobowane. A już najlepiej, kiedy nasz partner ma takie same lub zbliżone poglądy. Wtedy – egocentrycznie – jest nam życiowo dobrze. Polecę tutaj ćwiczenie, na które trafiłam u Kamili Rowińskiej. Pozwala ono na wyklarowanie wartości, jeśli nie do końca znamy siebie. Koło życia. Warto wykonać je z partnerem na dość wczesnym etapie związku i porównać wyniki, porozmawiać o tym, co dla kogo jest istotne. Kolejnym rewelacyjnym ćwiczeniem i jednym z zadań kursu online Maksymalna Produktywność (który btw również polecam) jest wykreślanka. Arcytrudna, jednak warta poświęcenia czasu. Finalnie zostaje nam zestaw 7 wartości, z którymi utożsamiamy się najmocniej. Oczywiście jeśli wykonamy zadanie rzetelnie. Dla związku perspektywicznego, dobrze, by partner podzielał większość z nich.

wartości

Ludzie zawsze się różnią. Znalezienie drugiej osoby, która będzie identyczna, jest zwyczajnie niemożliwe. To wspaniale, jeśli część elementów jest inna. Zasadniczo jednak podobieństwo do pewnego stopnia jest warunkiem koniecznym dla długofalowej szczęśliwej relacji. Faktem jest, że pociągają nas różnice. Podobieństwa w zakresie konstrukcji psychologicznej jest jednak kluczowe. Wyklarowanie własnych wartości życiowych może być dobrym punktem wyjścia. Jeśli planujemy związek na 2 lata, można to wszystko odpuścić i kierować się jedynie emocjami, choć, jak zgrabnie ujął Gasset: stan zakochania to przejściowy imbecylizm. Chcąc stworzyć długofalową relację, warto sięgnąć głębiej i do tych motyli w brzuchu dodać element racjonalności.

jak stać się szczęśliwym człowiekiem

Szczęście jest blisko, ale wymaga odwagi. Wewnętrznego dialogu i znajomości siebie. Prób i poszukiwań, a później dbania o to, co osiągnęliśmy.  Bo w życiu nic nie jest dane na zawsze.

A jaki jest Twój sposób, by czuć się szczęśliwym człowiekiem?

 

„Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion.”

Pozdrawiam, A.

 

18 myśli w temacie “Jak to zrobić, by zawsze być szczęśliwym?”

  1. Myślę, że szczęście to raczej stan umysłu. Kwestia tego, czy wolimy ubrać czarne okulary i widzieć wszystko w szarych barwach, czy może jednak różowe i koncentrować się na tych dobrych stronach życia 🙂

    Polubienie

  2. No tak, ale jak masz dzieci to z tym byciem dla siebie priorytetem to już nie jest tak …. łatwo. Tak, jak piszesz – dzieci nie uznają półśrodków, więc nasze dzieci również.
    Ale bardzo mi się podoba to, co napisałaś o rzuceniu pracy. Jeśli nam się nie podoba, ale boimy się ją rzucić, najpierw znajdźmy nową. I tak jest z każdą dziedziną aktywności (nie z ludźmi). Nie rzucajmy a zamieniajmy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Bardzo fajny artykul i zgadzam sie z nim. Kazdy z nas inaczej pojmuje szczescie. Czesto jestesmy pietnowani za bycie egoistami ale tak naprawde jest to niezbedne jesli chcemy byc szczesliwi.. Chodzi mi o zdrowy egoism tzn dbanie o siebie i swoje potrzeby. Nikt inny nie moze sprawic ze bedziemy szczesliwi tylko my sami.

    Polubienie

Odpowiedz na Karolina Klim Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s