codzienność. jak żyć lepiej?, czytaj, warto!

Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?

Atrakcyjna. Czyli jaka?

Słowo atrakcyjność już samo w sobie zawiera element uwagi. Przy pierwszym spotkaniu, choć w zasadzie – przy każdym zetknięciu z innym człowiekiem oceniamy go, czy tego chcemy, czy nie. Jedni ludzie nam się podobają, innych uważamy za całkowicie nieatrakcyjnych, już po paru sekundach potrafimy dokonać oceny i trzeba niezwykłego wysiłku, by ten mechanizm w sobie wyłączyć, by patrzeć na człowieka nie dokonując w głowie wartościowania. Czy rzeczywiście da się to zrobić? Czy nasza natura pozwala patrzeć na innych jak na neutralne twory? Czy można wychować dziecko, które nie będzie oceniać ludzi przez pryzmat ich wyglądu?

obsesja piękna

U kogoś w pierwszej kolejności postrzegamy powłokę, wygląd, u siebie przede wszystkim wnętrze lub obie strefy jednocześnie i bardzo chcielibyśmy, niezależnie od aparycji, niezależnie od tego, jak bardzo sami się sobie podobamy, by inni nie przypinali nam łatki w taki sposób, jak często ocenia się książkę: po okładce. Co ciekawe, rozróżnienie na płeć nie ma tu kompletnie znaczenia! I kobiety, i mężczyźni wolą być atrakcyjni niż nie, to ważny aspekt dotyczący tożsamości.

Wszyscy mamy kompleksy

Kompleksy, czyli cierpienia rzutujące na funkcjonowanie w świecie, wywołujące poczucie odrzucenia przez otoczenie, dotyczą głównie naszej fizyczności, tego, że ktoś jest za gruby, za niski, ma problem z trądzikiem, itp. Mało kto ma poczucie bycia gorszym ze względu na, np.: słabą znajomość języków czy nieumiejętność gry na instrumencie. Zapytani o największy kompleks, mimowolnie kierujemy myśli w stronę wyglądu zewnętrznego, co tylko potwierdza, jak wielki wpływ ma on na nasze samopoczucie.

Pozytywna atrakcyjność fizyczna to coś, na co niezaprzeczalnie zwracamy uwagę. Chcemy, (każdy z nas!), dobrze prezentować się na tle grupy, w której funkcjonujemy, jak również indywidualnie, oceniani jednostkowo, bo, jako ludzie, mamy świadomość znaczenia wyglądu. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w kulturze, kulcie atrakcyjności, w obsesji piękna.

Istnieją cechy obiektywnie, niezależnie od szerokości geograficznej czy uwarunkowań kulturowych i naleciałości historycznych, które definiują atrakcyjność. Powiecie, że nie ma uniwersalnej definicji? Czy aby na pewno? Czy nie jest czasem tak, że gładka, młodzieńcza skóra, lśniące włosy, czyste paznokcie, duże oczy o jasnych białkach, symetryczne rysy twarzy i budowa ciała zawsze będą postrzegane, jako atrakcyjne, niezależnie od tego, w jakim miejscu na świecie się znajdziemy? No właśnie…

Czy da się być atrakcyjnym zawsze?

Są kobiety, które wspaniałe wyglądają nawet w dresie, kiedy idą do warzywniaka, co sugeruje, że można trwałe i uniwersalnie wypracować umiejętność atrakcyjnej autoprezentacji: jeśli ktoś, dokłada starań, by wyglądać ładnie, schludnie, czysto bez odstępstw, a poprzez uprawianie sportu dba o proporcje ciała, będzie uznawany za osobę trwałe atrakcyjną. Konsekwencja w wizerunku bez względu na okoliczności, przyzwyczaja otoczenie i nas samych, że dana osoba zawsze prezentuje się nienagannie. Dlatego, jeśli szukamy opcji na wyeksponowanie własnej atrakcyjności, warto wypracować nawyki, których utrzymanie nie będzie nam sprawiało wielkiego wysiłku. Cokolwiek się robi: można robić to atrakcyjnie lub niechlujnie. Jako przykład weźmy coś niewizualnego, co również wpływa na to, jak jesteśmy postrzegani: piękne wysławianie się. Można dbać o bogate słownictwo na co dzień lub rezerwować taki styl jedynie na wystąpienia. W momencie, gdy zaczniemy coś robić regularnie, powtarzać cyklicznie, wprowadzimy to jako nawyk, dana rzecz przestanie wymagać wysiłku, będziemy ją robić mimowolnie. Dlatego pozwolę sobie stwierdzić, ze atrakcyjność można wypracować, choć początkowo będzie to wymagało pracy. Jednak, jako że matką doskonałości jest ćwiczenie, a osiąganie perfekcji to kwestia powtarzania, atrakcyjność trzeba stale podtrzymywać i rozwijać. I tu pojawia się kłopot, bo w tym dążeniu można się zapętlić i wpaść w pułapkę…

Atrakcyjność w XXI w.

„Współczesne kobiety wychowano w przeświadczeniu, że mogą być, kim tylko chcą, ale nadal nęka je myśl, że przede wszystkim muszą być ładne.”

Model atrakcyjności męskiej związany z siłą i inteligencją nie zmienił się od wieków, choć zasadniczo, dzięki postępowi techniki, siła już prawie w ogóle nie jest potrzebna. Kobieta przestała być tylko rodzicielką i kochanką. Przestała być zależna od mężczyzny, nie jest już towarem matrymonialnym, ale bytem niezależnym, choć jeszcze sto lat temu nie było mowy o wykształceniu, samodzielności, życiu w pojedynkę. Sufrażystki, emancypantki, a po nich feministki zagwarantowały nam, kobietom życie, które mężczyźni mieli od tysięcy lat. Możemy się kształcić, podróżować, działać i pracować bez obecności czy zgody opiekuna płci przeciwnej.  Dziś kobiety robią kariery, dzielą obowiązki domowe z partnerami, rozwijają się, chcą – w zasadzie: chcemy od życia znacznie więcej niż nasze mamy czy babki. Atrakcyjna kobieta jest nie tylko piękna, ale i oczytana, ma szeroką wiedzę o świecie, zainteresowania i pasje.  Paradoksalnie, choć wiele zmieniło się w postrzeganiu kobiecej atrakcyjności, uroda odgrywa nadal tak ważna rolę, jak wtedy, gdy stanowiła jedyny atut kobiety, kartę przetargową w grze, w której nagrodą było zdobycie męża mającego zapewnić byt. W czasach, gdy panie osiągają sukcesy na tych samych polach, co panowie, kryteria atrakcyjności powinny się zmienić. Statystycznie więcej Półek niż Polaków ma wyższe wykształcenie. Kobieta dziś (mentalnie i prawnie) to zdecydowanie znacznie więcej niż powłoka cielesna, a jednak wymagania odnośnie atrakcyjności fizycznej nie zmniejszyły się ani trochę. Nie tylko w stosunku mężczyzn do kobiet, ale i kobiet w stosunku do innych kobiet.

IMG_5897

Stereotypy

Stereotypowe rozumienie ról kobiecych i męskich również wpływa na postrzeganie atrakcyjności. Opiekuńczość czy uroda to cechy, które nadal przypisuje się głównie kobietom. A co, jeśli ktoś ich nie posiada?

„Nigdy nie szczyć się swoją młodością ani pięknem. Nie zrobiłeś nic, aby je osiągnąć, i nie możesz zrobić nic, aby je zachować.”

Stereotypy potrafią być niesamowicie krzywdzące, co w niezwykle merytoryczny i poparty badaniami sposób pokazała w swojej książce dr Renee Engeln. Niedobre jest to, co komuś przynosi szkodę, a odchodząc od stereotypowego myślenia, zmieniając własne postrzeganie, przestajemy wyrządzać krzywdę komuś i sobie. Przyjęło się jednak, że jednym z wyznaczników kobiecej atrakcyjności jest piękno zewnętrze. Szukanie potwierdzenia przez pryzmat fizyczności sprawia, że codzienne wybory przestają być nasze. Szukamy miłości na siłę, jakby kobieta bez mężczyzny nie była pełna, podążamy utartymi szlakami, decydujemy na zabiegi, spędzamy godziny na wykonywaniu ćwiczeń, zakładamy niewygodne ubrania, buty, w których niemal nie da się chodzić, byle tylko dostosować się do istniejącego kanonu, by spełnić normy atrakcyjności. Czy da się to zmienić?

„Oczekiwanie, że wygląd przestanie się liczyć w naszym świecie, jest nierealistyczne. Zdarzają się momenty, kiedy uprzedmiotowienie sprawia przyjemność, a wykorzystanie ciała, aby zdobyć uwagę i podziw, może dawać poczucie władzy. Jednak świadomość nieustannego bycia na widoku zmienia psychikę dziewcząt i kobiet. Bycie hamburgerem bardzo często ma swoją cenę – nawet jeśli lubimy nim pobyć od czasu do czasu. Jeżeli inni ludzie nieustannie zwracają uwagę na nasz wygląd, nieuchronnie zaczynamy robić to samo.”

Jak przestać cierpieć na obsesję piękna?

Dr Renee Engeln w swojej książce „Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety”, przedstawiła wyniki licznych badań dotyczących postrzegania wyglądu, przeprowadzonych na różnych grupach społecznych oraz szereg wywiadów z dziewczynami i kobietami. Połowę tej książki chciałoby się zacytować, tak celne są spostrzeżenia autorki oraz jej rozmówczyń.

„Ideał kobiecego piękna nie jest niczym nowym (wzorce istniały w każdej kulturze i każdej epoce), jednak ten obowiązujący obecnie jest absurdalnie wyśrubowany, nieosiągalny niemal dla żadnej z nas. Zniekształcenie jest widoczne, jeśli chodzi o wymiary i figurę: idealna kobieta jest bardzo szczupła i długonoga. Posiada przy tym duży biust i krągłe pośladki – ale nie może mieć widocznego cellulitu. Ostatnio ten niedorzeczny standard został wzbogacony o wyraźnie zarysowane mięśnie. Trudno znaleźć kobietę, która jednocześnie spełniałaby wszystkie powyższe wymagania – przeważnie nie udaje się to nawet celebrytkom, podziwianym za swoją urodę. (…) Kobiety bynajmniej nie prosiły o tę absurdalną sytuację, są jednak na nią narażone od bardzo młodego wieku. Ideał kobiecego piękna przesącza się do ich umysłów, czy tego chcą, czy nie.”

Żyjemy w czasach i miejscu na świecie, w którym nie da się uniknąć oceniania na podstawie tego, jak wyglądamy. Od wczesnego dzieciństwa jesteśmy „przysposabiani” do określonych ról społecznych. Już małym dziewczynkom (o wiele mocniej niż chłopcom) wpaja się zasady: co wypada, czego absolutnie nie, chwali się je za urodę czy ładny strój. Tymczasem badania dr Engeln wykazały, że o wiele większą pewność siebie buduje utwierdzanie młodego człowieka w przekonaniu, że wartościowe są zupełnie inne cechy niż wygląd zewnętrzny – chociażby: dobroć, uczynność, zaradność, mądrość, wiedza, sprawność fizyczna. „Obsesja piękna” obnażyła również mit, jakoby pozytywne wypowiadanie się o ciele miało pomóc w walce z kompleksami. Badaczka wykazała, że nie ma znaczenia jak: jeśli zwracamy uwagę na wygląd zewnętrzny i ciało, jest to potwierdzenie, że jesteśmy oceniani przez pryzmat wyglądu, co zawsze wpływa negatywnie na samoocenę.

„Tysiąc drobnych ciosów ze strony kultury owładniętej obsesją piękna może doprowadzić dziewczynę lub kobietę do załamania. Tysiąc drobnych kroków w odpowiednim kierunku potrafi ją podbudować. Możemy w istotny sposób wpłynąć na kulturę, podejmując działania we własnym otoczeniu, aby zmniejszyć wagę przywiązywaną do kobiecego wyglądu i zachęcić do tego innych. (…) Czas przestać koncentrować się na tym, czy jesteśmy na widoku i wyjrzeć na świat. Jest tam wiele do zobaczenia – i wiele do zrobienia.”

Serdecznie polecam lekturę „Obsesji piękna”. Warto otwierać oczy, dla dobra własnego i innych uważać na reakcje, bo drobne ciosy niejedną młodą dziewczynę wpędziły w zaburzenia odżywiania oraz inne problemy, które wyrosły na gruncie nieakceptowania wyglądu i dążenia do niedoścignionego ideału. Wiem, o czym mówię… Byłam bulimiczką. I nareszcie mogę powiedzieć to głośno, bez wstydu. Ale na lekcję z tej historii zapraszam innym razem.

Tymczasem będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie po sobie ślad w komentarzu. Ciekawa jestem, czy również podobnie postrzegacie pojęcie atrakcyjności? A może jest ona dla Was czymś zupełnie innym? Niecierpliwie czekam na Wasze opinie.

 

Bo wszystko to magią jest, i iluzją, i zdarza się raz na milion. 

Pozdrawiam, A.

16 myśli w temacie “Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?”

  1. Świetny tekst i zapewne świetna lektura. Rzeczywiście kult młodości przekracza ostatnimi czasy wszelakie granice i smutne to jest, że kobiety tak bardzo w to brną upodabniając się do siebie, tracąc na oryginalności byle tylko się wyprasować i napompować. Zapominając, że wiek jest w duszy człowieka, a nie tylko w powłoce …

    Polubienie

    1. To prawda, wiek jest w duszy i może poniekąd to sprawia, że kobiety, choć coraz częściej również panowie, sięgają po rozmaite metody, by dopasować ciało do tego, jak się czują wewnętrznie…

      Polubienie

  2. Tak jak seks jest głównie w głowie, tam rodzi się pożądanie, tak samo postrzeganie innych osób, gdy już damy sobie szanse je poznać zmienia sposób w jaki dostrzegamy fizyczność innych. Zakochany mężczyzna nie jest obiektywny. Dla niego jego wybranka jest najpiękniejsza i żadne wzorce piękna nie zniszczą tego przekonania. Z drugiej strony pierwsze wrażenie często może być tak negatywne, że nie da szansy na poznanie negatywnie ocenionego człowieka.

    Polubienie

  3. Bardzo dobry tekst, który się czytało pozytywnie 🙂 Jeśli chodzi o kompleksty, to oczywistością jest, że każdy jakiś tam ma. Chociaż wydaje mi się, że dzisiejsza definicja atrakcyjności, tworzona przez social media, wywołuje więcej tych kompleksów.

    Polubienie

  4. To bardzo ważny temat. Ja pracuję z kobietami, które się odchudzają, często od dziecka, bo ktoś im kiedyś wmówił, że tylko szczupłe jest piękne, czyniąc je w ten sposób nieszczęśliwe. Chyba każda kobieta powinna przeczytać tę książkę.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Niebanalna konstrukcja dzisiejszego świata wymusza na nas dostosowanie się. Dostosowywać mamy się dosłownie do wszystkiego: do środowiska, sytuacji i ludzi. Trudno jest być sobą w tak zagmatwanej przestrzeni i tylko nieliczne jednostki decydują się na odrębność. Najtrudniej jest chyba kobietom, którym od wieków wpajano konkretne archetypy, szczególnie archetyp piękna, do którego desperacko próbują się dopasować. Jak pokazuje jednak wiele przykładów, jest to pogoń za niedoścignionym…

    Polubienie

    1. Rzeczywiście, czasami nawet nie wiemy, które wybory są nasze, a które narzuciło nam środowisko. Osobiście podróżowanie ogromnie otworzyło mi oczy i zaczęłam bardziej zastanawiać się nad codziennymi wyborami, choć pozbycie się wtłoczonych archetypów, rzeczywiście nie było łatwe.

      Polubienie

  6. Świetny tekst. Uroda jest względna. Jeden woli mniejsze cycki a drugi większe. Jeden patrzy na oczy a drugi na tyłek. Patrząc na mnie to też sprawiam negatywne wrażenie swoim sposobem bycia, ale to pozwala mi mieć tylko właściwe osoby dla których jestem fajny, atrakcyjny. A ta Pogoń za pięknem nie ma sensu bo każdemu podoba się co innego

    Polubienie

    1. Każdemu podoba się co innego, to jedno. Druga sprawa, że napędzanie myśli o wyglądzie może bardzo negatywnie wpłynąć na psychikę. Zgadzam się z Tobą, warto mieć przy sobie osoby, dla których jesteśmy atrakcyjni i które takie są dla nas.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s