podróże małe i duże

Lublin na weekend

Dalekie podróże kuszą dlatego, że są wszystkim tym, czego nie doświadczamy na co dzień: śniadaniem na mieście, niespotykanymi smakami, widokami zupełnie odbiegającymi od tych, które serwuje nam najbliższa okolica, ludźmi o odmiennym od naszego sposobie postrzegania świata. Dalekie podróże są super i gdybym tylko była w stanie, co miesiąc odwiedzałabym inny kraj, poznawała zwyczaje lokalsów, doznawała nowości. Mam jednak świadomość, że trawa po drugiej stronie rzeki jest zawsze bardziej zielona, a najlepiej tam, gdzie nas nie ma, dlatego w tym roku chciałabym też odwiedzić nieco bliższych mentalnie i terytorialnie miejsc, bo przecież Polska taka piękna! Biorąc pod uwagę ilość przejechanych kilometrów, wybór Lublina nie był może zbyt oczywisty, jednak to właśnie tam wybrałam się na ultra krótką wycieczkę, a teraz zabieram i Was.

Lublin na weekend

Rynek

Dla miłośników zabytków Stare Miasto to punkt nad wyraz obowiązkowy! Brama Krakowska, liczne, cudownie zdobione kamienice, wąskie uliczki, ściany miejscami pamiętające czasy wojenne z podrapanym tynkiem i gołymi cegłami. Gdzieniegdzie w zamurowanych oknach można wypatrzeć portrety lub całe postacie. Niektóre mury zdobią wiersze, inne pokryto tatuażami Gwiazd Dawida, jeszcze gdzie indziej można natrafić na pamiątkową tablicę, przypominającą o ludziach, którzy w danym domu mieszkali. Klimatyczne kawiarnie przeplatają się z restauracjami i niemal wszędzie widać artystyczny sznyt. W wystroju wnętrz, w obrazach wystawianych na sprzedaż przez lokalnych malarzy, w straganach przy końcu uliczki, w którą przypadkiem się zbłądziło.

BeFunky Collage5

Lublin pachnie historią i bardzo przyjemnie jest pospacerować po jego centrum, co można to zrobić dwojako – zaczynając od Zamku i kierując swe kroki ku Placowi Wolności lub zupełnie odwrotnie przechodząc po drodze przez Bramę Krakowską, by finalnie dojść do Zamku na wzgórzu. W międzyczasie warto przystanąć w żydowskiej restauracji, o której słów kilka za parę akapitów.

BeFunky Collage2

W rynku Starego Miasta podobno warto zobaczyć podziemia – ciąg połączonych piwnic pod kamienicami. Piszę podobno, ponieważ tę atrakcję zostawiłam sobie na kolejny raz, jako że  nie wycelowałyśmy w żadną z opcji wstępu, a wejścia są o konkretnych godzinach (12, 13, 14, 16) i ostatnie przypada na 16:00.

BeFunky Collage1

 Majdanek

Punktem, jakiego kompletnie nie planowałam, ale którego nie sposób wykluczyć, była wizyta w byłym obozie koncentracyjnym – Majdanku. Trasa po zachowanych obiektach planowana na 1,5 – 2h, nam zajęła zdecydowanie więcej czasu. Odwiedzenie obiektów, które są świadectwem bezduszności, brutalności, mordu, który zgotował człowiekowi drugi człowiek odcisnęło się we mnie głęboko, mimo, iż doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, co zobaczę. Byłam świadoma, że wchodząc do poszczególnych baraków dotknę miejsc, w których tysiące ludzi oddały swoje ostatnie tchnienie, zobaczę gołe prycze i niezliczone ilości butów, ślady, których nie udało się zatrzeć hitlerowcom, a jednak jeszcze kilka nocy po wizycie w byłym obozie z przerażeniem śniłam, że sama jestem więźniarką.

BeFunky Collage7

Zamek i baszta

 Zamek Królewski nieco mnie rozczarował. Spodziewałam się choć kilku sal w stylu XII wiecznych komnat, jednak nie zostały one zachowane, ponieważ budynek do roku 1954 pełnił rolę więzienia, o czym oczywiście nie miałam bladego pojęcia przez wykupieniem biletów wstępu. W kwestii biletów – to już chyba norma, że nie ma jednego zbiorczego, a kilka na poszczególne wystawy. Co oczywiście ma wady i zalety. Dla fanów malarstwa i rzeźby –  całość stanowić będzie punkt jak najbardziej wart zaliczenia. Osobom mniej zainteresowanym sztuką polecam główną wystawę, na której można zobaczyć słynną Unię Lubelską Matejki oraz kilka przepięknych obrazów, jak choćby poniższy Podkowińskiego. Zdecydowanie warto wykupić wstęp do oryginalnie zachowanej kaplicy oraz na basztę, z dachu której można podziwiać panoramę Lublina.

BeFunky Collage4

BeFunky Collage3

Muzeum Cebularza

Rewelacyjną atrakcją, szczególnie dla młodszych turystów, jest Muzeum Cebularza, gdzie po przedstawieniu krótkiej legendy powstania tego przysmaku, na żywo odbywa się pokaz przyrządzania placka z cebulą i makiem. Oczywiście zgodnie z tradycyjną recepturą, którą uważni słuchacze zdążą nawet odnotować. Wszyscy uczestnicy biorą czynny udział w przygotowaniu specjału, by na koniec spróbować jeszcze ciepłego, regionalnego smakołyku.

IMG_2638

 

Restauracje i kawiarnie

 Mandragora

Znajdująca się w samym centrum restauracja Żydowska, która urzeka bardzo ciekawymi propozycjami w atrakcyjnych cenach. Można spróbować tu macy, humusu z pitą, zjeść gęsie pipki, wątróbkę na kilka sposobów albo przepyszny kapuśniak z… rodzynkami! Rachunek za 2 zupy oraz 2 drugie dania wyniósł 67zł. Gdyby mój pobyt w Lublinie miał się przeciągnąć, mogłabym zostać stałą klientką lokalu.

BeFunky Collage8

Zaczarowana dorożka

Bardzo ciekawie zaaranżowane wnętrze z malowidłami przedstawiającymi postacie z XX – lecia międzywojennego, w tle muzyka z tegoż okresu, przyjemne miejsce, by posiedzieć, myślami przenieść się do dawnych czasów i zjeść to, co akurat uda się zamówić. Już na wstępie bowiem kelner poinformował nas, że dostępne są jedynie dania z „jasnej” karty, z której ostatecznie połowa była nie do zamówienia.

Smacznie, jednak bez porównania z powyżej wspomnianą Mandragorą.

BeFunky Collage9

Mrau Cafe

Moda na kocie kawiarnie zatacza coraz szerszy krąg. Dla mnie była to pierwsza wizyta w takim miejscu i choć jestem zdecydowanie z obozu psiarzy (bo jak powszechnie wiadomo, ludzie dzielą się na tych, co są poddanymi kotów i tych, którzy mają psa), miejsce odebrałam bardzo pozytywnie, przyjemnie. Oczywiście panuje tam kilka restrykcyjnych zasad – koty wolno głaskać, ale nie można podnosić, chodzą, jak to koty, swoimi ścieżkami, więc na ciasto dostaje się specjalne „kociochrony”, choć nie zauważyłam, by którykolwiek mruczek był zainteresowany zawartością mojego talerza. Ciekawym doświadczeniem jest obserwowanie tak dużej grupy kotów, które  bawią się, zaczepiają nawzajem i robią sobie małe złośliwości.

BeFunky Collage10

 Akwarela

Kawiarenka w rynku, gdzie tylko w weekendy serwują rewelacyjny tort bezowy, więc jeśli będziecie mieć dylemat, gdzie przysiąść na popołudniową kawkę – zdecydowanie polecam ten lokal. O jego pozytywnej opinii może świadczyć również fakt, że ani przez chwilę nie było tam pustego stolika, nam jakimś trafem udało się wejść w momencie, gdy były wolne 2 miejsca.

 IMG_2675

 W Lublinie zachwycił mnie artystyczny klimat, miejsca pełne sztuki na każdym rogu Starego Miasta, niezliczone kawiarnie, zdobione kamienice przeplatające się z tymi, które wyglądają, jakby dopiero co pocałowała je wojna. Miasto pachnie historią i na każdym kroku przypomina o bolesnych zdarzeniach sprzed nie tak wielu lat. Mury wytatuowano datami i imionami ludzi, którzy zamieszkiwali je w okresie wojennym, przyozdobiono poezją i Gwiazdami Dawida. Stare Miasto czaruje, ale i zmusza do refleksji, lecz kiedy tylko odejdzie się tych kilkanaście kroków, odjedzie jeden przystanek, wpada się na „przedmieścia” – nie dosłownie, ale w odbiorze miejsca. Kilkupiętrowe bloki, wielka płyta, brak jakichkolwiek biurowców, mnóstwo drzew w stanie bezlistnym sprawiły, że zimą nie dałabym rady tam żyć. Latem musi być cudnie, relaksująco, obłędnie zielono. Teraz… 2 dni zwiedzania zupełnie mi wystarczyły.

Byliście kiedyś w Lublinie? Jakie są Wasze wrażenia? Z wielką przyjemnością poznam inny punkt widzenia, więc piszcie śmiało w komentarzach.

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion.

Pozdrawiam, A.

2 myśli w temacie “Lublin na weekend”

  1. Na weekend może i fajna opcja, ale mieszkać tam… Hm, nie jest to lokalizacja moich marzeń 😂
    Jak na mój gust Lublin, nie licząc ścisłego centrum jest okropnie brzydki, szary i jakoś tak męczący. Ludzie w nim też są tacy… Bezbarwni.
    Może i mój błąd, że patrzę na to miasto przez pryzmat ukochanego Wrocławia, ale marzę, żeby tam wrócić jak najszybciej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s