polecam

Odkrycia stycznia

post przeniesiony z www.duochrome.blogspot.com

Czas szybko upływa, prawda? Jeszcze niedawno życzyliśmy sobie wesołych świąt, chwilę później co niektórzy rozliczali się ze starym rokiem i spisywali noworoczne postanowienia. O moim podejściu do tematu możesz przeczytać w poście: Czy warto spisywać postanowienia? Plany na 2018. Zdawało by się, że minęła zaledwie chwila, tymczasem miesiąc dobiega końca, dlatego chciałabym podzielić się moimi odkryciami minionych dni, tym, co umilało mi czas, zadziwiło, zainspirowało, wpłynęło pozytywnie na miniony ostatnie 30 dni.

 

Kortez

Zakochaj się więcej niż raz

Dotychczas żyłam chyba w kokonie muzycznej nieświadomości, bowiem pierwszą płytę Bumerang artysta wydał w 2015 roku! Druga produkcja: Mój dom jest zdecydowanie świeższym dziełem – w sprzedaży od listopada 2017. To jednak aż 3 miesiące! Chciałoby się zapytać jakim cudem  do tej pory uchowałam się przed zbawiennym wpływem głosu Łukasza Federkiewicza? Przyznaję, nie wiem, na szczęście w końcu odkryłam go na mojej drodze i oderwać się nie mogę, o nie! Hipnotyzująca melancholia jego utworów, teksty, które dotykają drugiego dnia duszy. Kortez zrobił mi nieporządek w chaosie i całą sobą uwielbiam ten stan. Przy jego nutach myśli krążą niepoukładane, próbuję pospinać je w całość, zdefiniować i nadać kształt, a on stawia kropki nasz wszystkimi i, które spływają na wirtualny papier. Poezja! Jeśli chcesz się zakochać szybko i więcej niż jeden raz, zobacz koniecznie:

 

Ach, rozpływam się nad każdym wersem, nad pojedynczą nutą i całym zlepkiem słów!

Everest

książka + film
Powiedzenie, że kto czyta, żyje więcej niż raz jest jak najbardziej prawdziwe! Zwłaszcza, gdy pozycja literacka napisana jest w tak błyskotliwy sposób. Dzięki lekturze Wszystko za Everest Jona Krakauera, mogę śmiało powiedzieć, że jakaś bardzo niewielka cząstka mnie odwiedziła najwyższy szczyt świata. Książka wciągnęła mnie bez reszty! Czytałam z zapartym tchem w drodze do pracy na przystankach, w kolejkach, w każdej wolnej chwili. Obejrzałam również rewelacyjny film Everest wyreżyserowany przez Baltasara Kormakura, który oczywiście wiele scen z książki pomija, nie ujmując jej jednak przesłania, doskonale oddaje trudne emocje bohaterów  ekspedycji z 1996r. I wywołuje dreszcze. Spotkanie z wielkimi górami uczy doceniania życia, radości z każdej chwili, pokazuje czym naprawdę jest człowieczeństwo.
„Everest był najgorszym doświadczeniem w moim życiu. Ale to było kiedyś. Teraz jest teraz. Koncentruję się na pozytywach. Dowiedziałem się paru ważnych rzeczy o życiu, o innych i o sobie samym. Sądzę, że mam teraz inne, wyraźniejsze spojrzenie na życie. Widzę dziś rzeczy, których nigdy przedtem nie dostrzegałem.”
Krótko mówiąc: polecam, przeczytaj, bo nawet jeśli książka nie zmieni Twojego życia, będzie Ci dane zobaczyć ogromne wyzwanie oczami jednego z uczestników wyprawy, przez chwilę poczuć, że zdobywasz najwyższy z ośmiotysięczników, królową Korony Ziemi, Mount Everest.

Szczęście

W końcu uporządkowałam przeczytane rady i wyniki badań psychologów w tematyce dotyczącej pozytywnego podejścia do życia, drogi do osiągnięcia tak trudnego do zdefiniowania szczęścia, a muszę przyznać, że nad tym aspektem staram się pracować wyjątkowo mocno. Recepta brzmi niezbyt skomplikowanie: różnica między tym, jak się mamy w rzeczywistości, a jak to spostrzegamy, jest zależna od tego, co siedzi w naszej głowie. Jeśli zaczniemy myśleć, że jesteśmy bardziej szczęśliwi, będziemy bardziej szczęśliwi. Tak, to takie proste. Metody, dzięki którym można zaprogramować się na pozytywne myślenie zgromadziłam we wpisie Jak osiągnąć szczęście?, który serdecznie Ci polecam. Kiedy przychodzą dni z nastrojem z dolnej półki wziętym, regularnie wracam do tego tekstu i mechanicznie poprawiam sobie humor, przeprowadzam na sobie coaching, by poczuć się lepiej. Potwierdzam, działa!

Muszynianka

Dlaczego picie wody jest ważne?

Wielkie mi odkrycie, prawda? Przyznaję bez bicia – w okresie zimowym miewam problemy z piciem wody regularnie i w odpowiednich ilościach, dlatego wyszukałam informacje oparte na badaniach naukowych, które będą mnie mobilizować. Woda służy do usuwania toksyn z organizmu, pozwala na utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała. Regularnie dostarczana odpowiednia ilość wody pozwala na schudnięcie 2kg w ciągu roku, poprawia stan cery oraz minimalizuje ryzyko wystąpienia dolegliwości gastrycznych, pozytywnie wpływa również na samopoczucie. Wody źródlane omijam szerokim łukiem – równie dobrze możemy napić się przefiltrowanej kranówki. Z dbałości o środowisko staram się minimalizować ilość przynoszonych do domu plastikowych butelek, dlatego wybieram wodę o wysokiej zawartości dobroczynnych minerałów. Przewertowałam zawartość składników mineralnych u wszystkich (!) dostępnych na rynku producentów i zdecydowaną zwyciężczynią w tym rankingu jest Muszynianka.

Kationy:
magnezowy – 128.3 mg/l
wapniowy – 208,0 mg/l
sodowy – potasowy 6,4 mg/
Aniony:
wodorowęglanowy – 1489,0 ml/l
siarczanowy – 21,8mg/l
chlorkowy – 12,9mg/l
fluorkowy – 0,16mg/l

Zielone koktajle

Miks, który najbardziej mi smakuje
Spożywamy zdecydowanie za mało owoców i warzyw, mam tego świadomość, dlatego bardzo staram się, by moja dieta nie wymagała stosowania suplementów (poza witaminą D). Próbowałam różnych sposobów, jednak gdy żyjesz dość aktywnie możliwość przygotowywania 5 zdrowych posiłków jest dość trudna. Rozwiązaniem może być dieta pudełkowa, z tym, że dla mnie nie jest to wyjście, ponieważ to, co ląduje na talerzu zależy bardzo mocno od mojego nastroju. Znalazłam jednak opcję, by dostarczać sobie więcej witamin, a jednocześnie dbać o prawidłową pracę jelit. Minimum raz w tygodniu funduję sobie domowy zielony koktajl. Mój ulubiony miks to:
jarmuż
2x kiwi
świeży ananas
woda

 

To chyba wszystko, czym chciałam się podzielić. Na bieżąco możesz śledzić mnie na instagramie – tam upubliczniam myśli niemal codziennie. Ostatnio przeczytałam kilka interesujących książek i o wrażeniach na pewno wkrótce opowiem.
Ciekawa jestem, co wpłynęło na Was w styczniu, co umiliło Wam miniony miesiąc? Koniecznie podzielcie się w komentarzu!

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion. 

 

Pozdrawiam, A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s