obserwacje życia

Emocje

post przeniesiony z www.duochrome.blogspot.com

Przekonanie o własnej wyjątkowości doprowadziło ją na skraj już kilkukrotnie. Nigdy nie skoczyła. Robiąc dwa kroki w przód i odruchowo krok wstecz,  mimowolnie odsuwała wszystkie rezultaty działań, przychodziły one jakby wolniej, ale zawsze wiedziała, że kiedyś jednak nadejdą, więc musi być gotowa. Ta droga, jej droga, jest relatywnie dłuższa, ale na końcu każdego pytania zawsze stoi odpowiedź – tak lub nie, lepsze lub gorsze rozwiązanie, Życiu nie da się powiedzieć „nie wiem”. Dochodząc do każdego zakrętu, dziwnym trafem, odwiedzała księgarnie i antykwariaty, by kupić zawsze to samo: kolejne wydanie „Małego Księcia”.  Jej biblioteczka, poza rękopisem, zawiera już chyba każdy możliwy wydruk. Tyle już razy potrzebowała potwierdzenia, że dobrze widzi się tylko sercem. Jest złożona z emocji, bo przecież najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Emocje 

Sens życia jest trochę trudny do uchwycenia, więc nie zaprzątała sobie tym głowy. Do tej pory była tylko tu i teraz, ktoś kiedyś powiedział „carpe diem”, a ona uchwyciła się tego, niczym tonący brzydkiej. Była momentem, żyła chwilą, tak mocno, jak tylko mogła wciągnąć w płuca rzeczywistość. Nie zagłębiała się w krainę „gdyby”, chciała przede wszystkim czuć, być tu i teraz, więc nieraz przyszło jej decydować bez zastanowienia, pod wpływem emocji. Emocji. Czegoś nieuchwytnego, niewidzialnego, co istnieje w tle, a wpływa na decyzje mocniej niż racjonalne argumenty. Pcha do działania. A później nie ma już odwrotu i trzeba przyjąć konsekwencje.

Emocje zbudowały jej rzeczywistość. Melancholijne poranki nad kubkiem kawy stały się rytuałem, bez którego ciężko rozpocząć dzień. Dba o ten rytuał, jakby od niego zależało jej „być”. Niezliczone k***wy pozwalają szybko rozejść się negatywnym nastrojom, przecież nikt nie chce kumulować ich w sobie, więc rzuca nimi, a co! Każde „kocham” dało jej energię, by oddychać, biec dalej, widzieć więcej, żyć mocniej, więc tych wyznań było wystarczająco dużo, by wypełnić 30 lat. Ale na jak długo nasyciła swą próżność?

Dziś, sama w pustym mieszkaniu pije wino i czuje się osaczona, otoczona myślami i nadmiarem emocji. Są takie dni, gdy żaden kieliszek nie wydaje się być zbyt duży, gdy nie cieszy kolejna para butów kupiona na wyprzedaży, gdy rozgwieżdżone niebo jest tylko kuchennym blatem. Dni, gdy otacza ją nadmiar. Czy i tym razem uda jej się wydostać z macek rzeczywistości?

Za minimalizm, cheers!

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion.
Pozdrawiam, A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s