bajki dla grzesznych dzieci, podróże małe i duże, wygodne życie

Podróże po świecie i w głąb siebie. Dobre emocje. Pozytywne myślenie.

Żyjemy szybko, ale czy przez to bardziej? Czasem dobrze przystanąć, zrobić dla siebie coś, co poprawi jakość dotychczasowego życia. Ten blog jest właśnie o tym – o małych i większych rzeczach, które sprawiają, że codzienność staje się lepsza. O otoczeniu – jak je kształtować, by wpływało na nas pozytywnie. O miłości, bo to uczucie nadaje światu najpiękniejsze kolory. I wreszcie o relacjach – jak żyć w zgodzie z ludźmi, lecz przede wszystkim, z sobą.

 

Zostaw, proszę swój ślad w postaci komentarza, dla twórców internetowych to naprawdę ma znaczenie. 

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion

wygodne życie

A gdyby tak przestać odkładać życie na jutro?

Żyjemy szybko, ale czy przez to bardziej? Mocniej, intensywniej, pełniej? Przewijając taśmę wspomnień, zatrzymujemy się w miejscach, które nas poruszyły. Pamięć to funkcja emocji, a w życiu ogromną rolę odgrywają detale, drobne chwile, które można celebrować. Najlepiej wspólnie: z partnerem, rodziną, przyjaciółmi. Dlatego lubimy Dni Kobiet, Walentynki i rocznice. Obchodzimy święta oraz urodziny, wyjeżdżamy na wakacje – bo chcemy nadać codzienności barw, wydobyć z rutyny momenty warte zapamiętania. Życie jest zbyt krótkie, by nosić bawełniane gacie.

Czytaj dalej „A gdyby tak przestać odkładać życie na jutro?”

rok bez zakupów

Rok bez zakupów to nie rok bez kupowania. Mój przepis na szafę idealną.

W styczniu założyłam sobie, że przez cały rok nie kupię nowych ubrań, kosmetyki tylko te, które zastąpią zużyte, zero książek w wersji papierowej, kobiecych magazynów, kurzołapów do domu. Przez 2,5 miesiąca szło mi perfekcyjnie. Nawet w lutym, kiedy spaliła mi się lampa do hybryd rozwiązanie nadeszło poprzez instagramową znajomość. Ale… Mamy połowę marca, a ja muszę publicznie przyznać, że w kilka dni wydałam 1100zł na ciuchy, pora więc zacząć liczenie wyzwania od początku.

Zanim dojdę do powodu porażki opowiem Wam, co te 2,5 miesiąca zmieniło w mojej głowie, bo poprzez świadome niekupowanie perspektywa posiadania stała się zupełnie inna.

Czytaj dalej „Rok bez zakupów to nie rok bez kupowania. Mój przepis na szafę idealną.”

wygodne życie

Jak to zrobić, by zawsze być szczęśliwym?

Życie lubi stawiać przed nami wyzwania, których się nie spodziewamy. To taki spontan, nie można go przećwiczyć. Kiedy masz coś zaplanowane, płata figle i musisz znaleźć plan B. A czasem C albo nawet D. Jest jednak jeden sposób, by niezależnie od okoliczności czuć się szczęśliwym człowiekiem.

jak byc szczesliwym czlowiekiem 10 sposobów na osiągnięcie szczęścia. 

Bądź dla siebie priorytetem

Zdajesz maturę i nie wiesz, co chcesz w życiu robić? Masz za sobą rok czy dwa na uczelni i jakoś szkoda to zostawić, choć ciągnąć też trochę bez sensu? Studia dawno za Tobą, ale to, czym się zajmujesz nie sprawia, że zapiera Ci dech, a świat staje w miejscu? Nie szkodzi. Mam na to prostą, choć mało odkrywczą metodę: Szukaj dalej. Eksperymentuj. Próbuj. Sprawdzaj się w różnych dziedzinach. A kiedy poczujesz, że coś wyjątkowo przypadło Ci do gustu, trwaj w tym. Może właśnie Ty i Twoje powołanie trafiliście na siebie. Jeśli po jakimś czasie, okaże się, że to jednak nie to… Szukaj dalej! Czytaj. Oglądaj filmy. Eksploruj. Podróżuj. Próbuj! Bądź jak dziecko, które nie boi się zmienić zainteresowań. W dzieciach piękne jest to, że się nie słuchają opinii. Jednego dnia odkrywają ogromną potrzebę malowania. Malują bez wytchnienia. Dzień i noc. Po kilkunastu dziełach stwierdzają, że teraz pasjonuje je piłka nożna, więc porzucają malarstwo, od którego jeszcze kilkanaście dni temu nie sposób było ich odciągnąć. I angażują się w to nowe bez pamięci. Totalnie. Dzieci nie uznają półśrodków. Warto brać z nich przykład. Nie boj się rzucić wszystkiego, zacząć od nowa. Od początku. Nie mogę powiedzieć od zera, bo taka sytuacja nie ma miejsca nigdy. Zawsze wchodząc w nowe, wnosimy bagaż nabytego w życiu doświadczenia, przekonań i umiejętności. Boisz się rzucić przytłaczającą pracę? Poszukaj najpierw kolejnej. Wyślij CV, idź na rozmowę, działaj. Pomyśl, jak wiele potrafisz! A jeśli to nie pomaga, zadaj sobie pytanie: co najgorszego może się wydarzyć, kiedy spróbuję? Ktoś na mnie krzywo spojrzy? Ok, a ile to potrwa? Minutę? Pięć minut? Dzień? Najczęściej jeszcze krócej. Jesteśmy skupieni na sobie. Każdy z nas. Dlatego nie ma najmniejszego sensu, by podejmując własne decyzje, kierować się opiniami innych. Twoje decyzje to Twoje życie. Proste?
Powieje banałem, ale ostatecznie chodzi o to, by czuć się dobrze z sobą. By spoglądając w lustro móc powiedzieć: nie boję się żyć tak, jak chcę. Jestem dla siebie priorytetem. Parafrazując Arystotelesa: Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. A życie – prawda powszechnie znana: mamy jedno. Tylko albo aż, zależy jak dużo będziemy mieć w sobie odwagi, by żyć, nie egzystować, by czerpać pełnymi garściami. Zabrzmię teraz egoistycznie, egocentrycznie i najbardziej samolubnie na świecie, jednak powiem to: Najważniejsze jest poczucie bycia zgodnym z samym sobą. Szczęśliwym też. Choć w tym stanie nie sposób trwać permanentnie. Ostatecznie do szczęścia właśnie dążymy każdą komórką ciała. Dlatego lubimy własne strefy komfortu i tak trudno jest nam je poszerzać: bo zmiany wymagają wysiłku, a my jesteśmy zaprogramowani do poszukiwania przyjemności.

jak znalezc szczescie

Rozstanie nie musi być dramatem

Fascynują mnie relacje międzyludzkie, więc nie obejdzie się bez zahaczenia o związki. Poznajecie się, jest fajnie. Motyle w brzuchu, budyniowe uśmiechy, czekanie aż telefon kliknie, bo napisał on. Albo ona. Proces zakochania może powstać w 1/5 sekundy. Człowiek jest niesamowity. Jedno spojrzenie i 12 obszarów mózgu zaczyna pracować. Zalewa nas adrenalina, oksytocyna, dopamina,  wazopresyna – niczym kokainowy high. Zamieszanie emocjonalne. Początek związku to chemia. Psychofizjologia. Ten okres nie trwa wiecznie, 12 do 18 miesięcy. I pewien etap się kończy. Wchodzimy w syndrom odstawienia, ale jednocześnie w kolejną fazę związku. Dominuje oksytocyna i wazopresyna. Etap pełen przywiązania, bliskości, intymności, zaangażowania z nadal występującą namiętnością. Bajka schodzi na tory codzienności. Praca, dom, obowiązki, wspólne rachunki i czas dla siebie wyrywany pomiędzy intensywnymi dniami. Przyjaźń z elementami namiętności, wsparcia, intymności. Badania pokazują, że satysfakcja ze związku ma większy wpływ na poczucie szczęścia niż praca, dochody czy wszelkie inne czynniki. Co jednak, kiedy po szalonym etapie zakochania przechodzimy w przyjaźń, ale brakuje dodatków? Czy trwanie w relacji, w której nie ma punktów styku ma sens? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Patrząc perspektywicznie związek jest sumą wielu elementów. To czas spędzany we dwoje, obszary wspólne. I ostatecznie: więcej niż jeden punkt styku. Trójskładnikowa koncepcja miłości profesora Wojciszke mówi o namiętności, intymności i zaangażowaniu. By związek mógł trwać szczęśliwie, niezbędna jest kompilacja wszystkich 3 elementów. Jeśli któregoś brakuje, cóż…  może warto zebrać się na odwagę i zacząć nowy etap?

Przeciwieństwa się przyciągają?

Ooooo, jaki to jest bullshit! Fascynuje nas to, co inne. Przyciąga, interesuje. Przede wszystkim ciekawi. Ludzie dobierają się na podstawie atrakcyjności fizycznej, ponieważ ewolucyjnie jesteśmy nastawieni na prokreację. Nie przeskoczymy tego, choćbyśmy bronili się rękoma i nogami. Atrakcyjność fizyczna jest kluczem do zainteresowania. Kolejnym etapem selekcji są wartości. Podobieństwo i elementy wspólne stanowią najważniejszy wyznacznik weryfikacyjny. Przeciwieństwa mogą nas przyciągać, fascynować, ostatecznie jednak, będąc zupełnie różnym od partnera, trudno być długodystansowcem. Z czasem hormony nieco wygasają i po kilku latach może okazać się, że priorytety życiowe rozjeżdżają się całkowicie. Bycie z kimś podobnym jest dla nas nagradzające. Zgodnie z teorią wymiany społecznej nasze zachowania są ukierunkowane na osiągnięcie celu: chcemy się wzmacniać, upewniać, że to, co robimy jest społecznie aprobowane. A już najlepiej, kiedy nasz partner ma takie same lub zbliżone poglądy. Wtedy – egocentrycznie – jest nam życiowo dobrze. Polecę tutaj ćwiczenie, na które trafiłam u Kamili Rowińskiej. Pozwala ono na wyklarowanie wartości, jeśli nie do końca znamy siebie. Koło życia. Warto wykonać je z partnerem na dość wczesnym etapie związku i porównać wyniki, porozmawiać o tym, co dla kogo jest istotne. Kolejnym rewelacyjnym ćwiczeniem i jednym z zadań kursu online Maksymalna Produktywność (który btw również polecam) jest wykreślanka. Arcytrudna, jednak warta poświęcenia czasu. Finalnie zostaje nam zestaw 7 wartości, z którymi utożsamiamy się najmocniej. Oczywiście jeśli wykonamy zadanie rzetelnie. Dla związku perspektywicznego, dobrze, by partner podzielał większość z nich.

wartości

Ludzie zawsze się różnią. Znalezienie drugiej osoby, która będzie identyczna, jest zwyczajnie niemożliwe. To wspaniale, jeśli część elementów jest inna. Zasadniczo jednak podobieństwo do pewnego stopnia jest warunkiem koniecznym dla długofalowej szczęśliwej relacji. Faktem jest, że pociągają nas różnice. Podobieństwa w zakresie konstrukcji psychologicznej jest jednak kluczowe. Wyklarowanie własnych wartości życiowych może być dobrym punktem wyjścia. Jeśli planujemy związek na 2 lata, można to wszystko odpuścić i kierować się jedynie emocjami, choć, jak zgrabnie ujął Gasset: stan zakochania to przejściowy imbecylizm. Chcąc stworzyć długofalową relację, warto sięgnąć głębiej i do tych motyli w brzuchu dodać element racjonalności.

jak stać się szczęśliwym człowiekiem

Szczęście jest blisko, ale wymaga odwagi. Wewnętrznego dialogu i znajomości siebie. Prób i poszukiwań, a później dbania o to, co osiągnęliśmy.  Bo w życiu nic nie jest dane na zawsze.

A jaki jest Twój sposób, by czuć się szczęśliwym człowiekiem?

 

„Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion.”

Pozdrawiam, A.

 

rok bez zakupów

Styczeń bez zakupów: podsumowanie miesiąca

Podobno najtrudniej zacząć. Moim zdaniem, znacznie więcej energii potrzeba, by wytrwać. Początek zawsze wiąże się z dużym zapałem, energią, wysokim poziomem motywacji. Wtedy każde działanie jest łatwe. Później euforia startującego nieco opada i pojawiają się chwile zwątpienia. Pokusy nabierają mocy.

Czytaj dalej „Styczeń bez zakupów: podsumowanie miesiąca”

wygodne życie

Marki premium. Co sprawia, że chcemy je mieć? Kryzys w pierwszym miesiącu bez zakupów.

Pierwszy miesiąc bez zakupów prawie za mną. O ogólnych założeniach przeczytasz we wpisie 2019. Rok bez zakupów Do tej pory nie było jakoś szczególnie trudno, ponieważ mam jeszcze niezły zapas kosmetyczny, sklepy z wyposażeniem domu omijam szerokim łukiem, a za ciuchami nigdy przesadnie nie szalałam. Co innego dodatki. Tu pojawiła się poważna pokusa…

Czytaj dalej „Marki premium. Co sprawia, że chcemy je mieć? Kryzys w pierwszym miesiącu bez zakupów.”

Uncategorized

Hakuna matata, czyli podsumowanie tygodnia: 2/2019.

10… 9… 8… 7… 6… 5… 4…

3… 2… 1…

Dopiero co życzyliśmy sobie Szczęśliwego Nowego Roku, a już drugi tydzień stycznia za nami. Czas zasuwa nieubłaganie. Chciałabym choć raz za nim nadążyć i przestać dziwić się, kiedy mimo regularnego wklepywania kremideł wszelakich, w lustrze widzę co rusz to nowe zmarszczki. Ale nie o tym, a o minionym tygodniu będzie dzisiaj słów kilka: początki roku bez zakupów, 5 godzin u lekarza, edukacja, kilka dobrych nutek i dlaczego nie lecę do Dubaju.

Nie zawaliłam żadnych postanowień, bo przechytrzyłam system i ich w tym roku nie mam! A jak Wam minął drugi tydzień stycznia?

Czytaj dalej „Hakuna matata, czyli podsumowanie tygodnia: 2/2019.”

wygodne życie

Kobieta Niezależna – moje lekcje po szkoleniu Kamili Rowińskiej

Doskonalenia siebie nigdy dość, a kto się nie uczy, ten nie stoi w miejscu, ale cofa się, ponieważ świat nieustannie pędzi do przodu. Z takiego założenia wychodzę od zawsze, dlatego też regularnie czytam książki z szeroko pojętego samorozwoju. Mimo że już kilka razy słyszałam dość ironiczne określenie „wieczna studentka”, edukacji nie zakończyłam na poziomie pracy magisterskiej, a dodatkowo wyszukuję warsztaty oraz szkolenia, na których mogę poszerzyć swoją wiedzę i kompetencje.

Ludzie, najogólniej rzecz ujmując, dzielą się na takich, dla których coachingowe spotkania to jeden wielki, psychologiczny bełkot i są na nie totalnie o(d)porni oraz tych, do których trafiają wszelkie motywacyjne treści. Zdecydowanie odnajduję się w tej drugiej grupie, dlatego też na początku roku, kiedy powalona bakcylem grypy leżałam w łóżku na zwolnieniu lekarskim z głową zanurzoną w internetach i natrafiłam na okazyjną cenę szkolenia Kamili Rowińskiej Kobieta Niezależna we Wrocławiu, nie zastanawiałam się długo, stwierdziłam, że muszę na nim być. Czytaj dalej „Kobieta Niezależna – moje lekcje po szkoleniu Kamili Rowińskiej”

przeczytane, zrecenzowane, wygodne życie

Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?

Atrakcyjna. Czyli jaka?

Słowo atrakcyjność już samo w sobie zawiera element uwagi. Przy pierwszym spotkaniu, choć w zasadzie – przy każdym zetknięciu z innym człowiekiem oceniamy go, czy tego chcemy, czy nie. Jedni ludzie nam się podobają, innych uważamy za całkowicie nieatrakcyjnych, już po paru sekundach potrafimy dokonać oceny i trzeba niezwykłego wysiłku, by ten mechanizm w sobie wyłączyć, by patrzeć na człowieka nie dokonując w głowie wartościowania. Czy rzeczywiście da się to zrobić? Czy nasza natura pozwala patrzeć na innych jak na neutralne twory? Czy można wychować dziecko, które nie będzie oceniać ludzi przez pryzmat ich wyglądu?

Czytaj dalej „Atrakcyjna: czyli jaka? Obsesja piękna – dziwny wymysł czy przekleństwo naszych czasów?”

wygodne życie

Minimalizm czy optymalizacja?

Kupiłam dziś pierścionek. Nie dlatego, że potrzebowałam (bo: czy w ogóle do życia można potrzebować pierścionka?), ale po prostu chciałam. Zobaczyłam go już jakiś czas temu, ale powstrzymałam sroczą naturę, wpisałam na listę chciejstw, gdzie odczekał grubo ponad 2 tygodnie, jednak, jako, że ani o nim nie zapomniałam, ani ochota na posiadanie tego małego przedmiotu absolutnie mi nie przeszła – kupiłam. Mam i cieszę oczy. Oczywiście, posiadam co najmniej kilka innych pierścionków, które mogę i z przyjemnością noszę. Uzupełnianie nieskomplikowanych codziennych zestawów prawdziwą biżuterią daje mi poczucie bycia dobrze ubraną. Przez moment po zakupie czułam się usatysfakcjonowana, zadowolona. Potrzeba posiadania została zaspokojona. Chwilę później przyszła wpojona przez minimalizm refleksja, że to kolejna rzecz, a przecież chciałam ograniczyć ich ilość. I już prawie doszły do głosu wyrzuty sumienia, gdy w głowie odezwał się ten drugi głos.

Czytaj dalej „Minimalizm czy optymalizacja?”

wygodne życie

Jak zredukować stres? Szybkie techniki relaksacyjne.

Są takie dni, kiedy nic nie idzie tak, jak sobie to zaplanowałam. Znacie to, prawda? W drodze do pracy dopadł mnie deszcz, samochód oblał wodą z kałuży, mleko w kawie się zważyło, w ciągu dnia nawarstwiały się skomplikowane sytuacje, do tego nijak nie szło dość do porozumienia z drugą osobą. W relacjach międzyludzkich najważniejszym ładunkiem są emocje i kiedy one nie grają, ciężko być zadowolonym, nawet jeśli jesteśmy „technicznie” skuteczni. Najchętniej w tego typu momentach teleportowałabym się na bezludną wyspę, by przeczekać gorszy czas. Takiej możliwości jednak zupełnie nie mam, więc dziś (jak i wiele razy w życiu) musiałam pozbyć się wewnętrznych napięć inaczej. Życie z ludźmi bywa trudne, niekiedy stresogenne, ale najważniejsze to umieć sobie radzić z sytuacjami, które wyprowadzają nas z równowagi. O tym dziś słów kilka.

Czytaj dalej „Jak zredukować stres? Szybkie techniki relaksacyjne.”